Poprzedni temat «» Następny temat
~ Dowód dojrzałości ~
Autor Wiadomość
Sumizome 

Wysłany: 2013-06-17, 02:02   ~ Dowód dojrzałości ~

Chłodny wiatr nadchodzący od wschodu zawitał wieczorem w New Bark Town. Nie było to rzadko spotykane zjawisko, aczkolwiek za każdym razem okazywało się bardzo dokuczliwe. Im bliżej mroźnej zimy, tym wiatry stawały się chłodniejsze, jednak temperatura utrzymywała się w granicach od pięciu do dziesięciu stopni. Tak to już bywało w okresie października w tych oto rejonach regionu Johto.
Większość ludzi krzątała się po niewielkim miasteczku, zamykając sklepy, kierując się w kierunku domków lub akurat wybierając się do pracy. Jak to bywało w przypadku niektórych zawodów, zakład musiał prosperować cały dzień i całą noc, zmieniając jedynie pracowników w odpowiednich godzinach. Z jednej strony życie w miasteczku właśnie chyliło się ku końcowi, a z drugiej budziło się do życia.
Dwójka nieznających siebie jeszcze, przyszłych trenerów regionu Johto właśnie przemierzała mroczne zakamarki, przechodziła przez nieoświetlone ulice, aby dostać się do jednego z większych budowli na obrzeżach miasteczka. Było to oczywiście wszystkim znane laboratorium Profesora Elm'a. Był to jeden z najbardziej znanych w tym regionie hodowców Pokemon. Był on znany z wielkiej chęci do pomocy początkującym trenerom Pokemon w rozpoczęciu ich przygody poprzez podarowanie niezbędnego sprzętu oraz ciekawostek dotyczących samych stworków. Dwójka takich właśnie mieszkańców wioski zbliżała się nieuchronnie do tego oświetlonego jeszcze miejsca, aby właśnie takowej pomocy zaczerpnąć. Nikodem zaszedł pod budynek jako pierwszy, wyprzedzając swoją nieznajomą jeszcze koleżankę o parę minut. Miał on ze sobą swoje rzeczy, które spakował podczas pospiesznej wyprowadzki z domu. W plecaku podróżnym znajdowały się teraz następujące przedmioty: nóż, śpiwór, namiot, lina, suchy prowiant, 5 butelek wody, ubrania, zeszyt, długopis, ołówek, zapalniczka, krzesiwo, MP4, telefon, apteczka, pałeczki do perkusji, menzurka, trapery, metalowy kubek i mini kociołek do gotowania. Te wszystkie przedmioty czyniły plecak potwornie ciężkim, jednak chłopak wytrwale brnął naprzód, nie martwiąc się o ciężar swego pakunku. Dodatkowo w jego kieszeni znajdował się portfel, do którego została włożona suma 2000$* podarowanych mu od ojca przed wyruszeniem w podróż. Chłopak posiadał także Pokégear, który również schowany był obecnie w plecaku, na samym jego wierzchu. Stał on teraz dosłownie przed drewnianymi drzwiami prowadzącymi do wnętrza przestronnego budynku. W odległości paru metrów od niego, zza jego pleców, dobiegł go głos czyichś kroków. Były to kroki młodej, aczkolwiek pełnoletniej już dziewczyny o imieniu Katsumi. Smukła brunetka zatrzymała się w furtce, kilka metrów od nieznajomego jej przybysza, a także od drzwi, które bezszelestnie otwarły się do środka. Z wnętrza wypadł blask oślepiającego światła, który wylał się na zewnątrz, dodatkowo oświetlając okolicę. W progu natomiast stanął mężczyzna odziany w biały fartuch w niewielkich okularach na nosie. Jego patrzałki skierowane były w kierunku młodego chłopaka stojącego dosłownie parę centymetrów przed nim, a następnie na stojącą w miejscu brunetkę.

- Tak? W czym mogę służyć? - Spytał przyjaznym tonem, informującym przyszłych trenerów Pokemon o jego intencjach. Posłał im także delikatny uśmiech, który miał ich przekonać do prędkiego odpowiedzenia na pytanie, co mogło okazać się trudne. W końcu pierwszy raz stali twarzą w twarz z Profesorem Elm'em.

*


* - Zmniejszyłem Ci sumę, z którą zaczniesz przygodę z 5000$ do 2000$, aby nie wyszło, że będziesz mógł kupić wszystko, co Ci się tylko wymarzy w czasie przygody. Mam nadzieję, że zrozumiesz.

Dodatkowo przypominam, że Katsumi nie ma przy sobie żadnej torby, czy plecaka. Nie chciałem Ci nic narzucać w tym temacie od siebie, wolałem, abyś sama w późniejszym rozwoju sytuacji opisała, co zamierzasz zabrać ze sobą na podróż poza New Bark Town. Nie musicie oczywiście podróżować razem, możecie się rozdzielać, możecie mieć odrębnych towarzyszy i tak dalej. Co do tego daję Wam wolną rękę. Jeżeli będziecie mieli jakieś zastrzeżenia w trakcie trwania przygody, to prosiłbym, abyście mnie o tym poinformowali.
_________________
Przygoda
Dziennik Przygód
Zapis u Mistrza Gry

Imię: Ryuichi
Nazwisko: Kagawa
Ksywka: Sumizome lub Sumi (krócej)
Wiek: 17

Towarzysze (w podróży):
  • Sona (przyjaciółka z dzieciństwa)
  • Pivot (Przypadkiem napotkany marynarz)


Miejsce pobytu: Route 32
Aktualny cel: Dotrzeć do Violet City

Przedmioty:
- ubrania na zmianę
- koc
- portfel z Kartą Identyfikacyjną
- 1 pusty Poké Ball
- 5x Oran Beery (właściwości lecznicze)

Pokémony:
 
 
 
Dominik 


Wysłany: 2013-06-17, 11:03   

Zimny wiatr dawał się we znaki, szczególnie, kiedy nosiło się zwyczajną białą koszulę. Na szczęście mój marszobieg trwał już chwilę, dzięki czemu gęsia skórka zniknęła po chwili. Zbliżał się zmrok, więc nie mogłem narzekać na pogodę. Przechodziłem przez wąskie uliczki, żeby skrócić dystans. Na szczęście w okolicy nie było widać żadnych dresów, toteż "przechadzka" odbyła się bez większych problemów. Dokuczał tylko plecak. Ciążył mi na plecach niczym kamień, lecz wiedziałem, że w końcu mi się przyda. Doszedłem w końcu do laboratorium i zatrzymałem się na chwilę. Usłyszałem odgłos czyiś kroków za plecami. Odwróciłem się. Zobaczyłem dziewczynę. Wyglądała na starszą. prawdopodobnie również przyszła po swojego pokemona. Uśmiechnąłem się do niej i skinąłem głową na powitanie. Zdziwiło mnie, że dziewczyna nie była za dobrze przygotowana, nie miała żadnej torby ani plecaka. Nim zdążyłem dokładniej przypatrzeć się dziewczynie, drzwi do laboratorium otworzyły się. Przez chwilę musiałem zmrużyć oczy, aby przyzwyczaić się do jasnego (wręcz sterylnego) światła.
Profesor przywitał nas z uśmiechem, aczkolwiek widać było, że mu się trochę spieszy. Bez niepotrzebnych ceregieli postanowiłem zacząć:
- Witam profesorze. Przybyłem po wyposażenie trenera, gdyż dowiedziałem się, że to tutaj mogę je zdobyć.- powiedziałem jednym tchem. Spojrzałem na dziewczynę. -Ta pani chyba również... czyż nie?- Dodałem i spojrzałem pytająco na dziewczynę.
 
 
 
Katsumi 

Wysłany: 2013-06-17, 12:41   

Zimny wiatr... Nie wie, jak dla kogo, ale jej się taka pogoda podoba. Nigdy upałów nie lubiła, ani też nie znosiła. Wypadałoby się jednak przyzwyczaić do tego, gdyż nie wiedziała, jak bardzo ciepłe potrafi być tutaj lato czy też inna pora roku. Jest tu od niedawna i za bardzo nie zna tutaj tych wszystkich ludzi, którzy krzątali się po ulicach i wykonywali swoje obowiązki na dzień dzisiejszy. Szła do laboratorium krokiem żwawym, acz po jej wyrazie oczu i nerwowym rozglądaniu się co jakiś czas można było wywnioskować, że przerażała ją cała ta nowa sytuacja. Początkowo nawet nie wiedziała gdzie iść. Gdyby nie pomoc jednej z bardziej pomocnych osób pewnie by nie dotarła do budynku o nawet wczesnej porze. Bo gdyby zaczęła błądzić to by zapewne doszła do miejsca również wcześnie. Następnego dnia. Przed sobą w pewnym momencie ujrzała młodszego od niej chłopaka, zapewne idącego w tym samym kierunku, co ona. Ucieszyła się nawet w duchu, że nie będzie sama musiała tam iść. W końcu we dwójkę raźniej. Mimo lekkiego stracha i stresu odwzajemniła uśmiech, czyniąc go jednak lekkim i nieco nieśmiałym, również delikatnie kiwając w jego stronę głową. Gdy tylko wrota laboratorium się rozwarły zamknęła na jakiś krótki czas oczy, po chwili je uchylając i powoli przyzwyczajając się do światła bijącego z wewnątrz. Skinęła nieśmiało głową na przywitanie w stronę profesora (prawdopodobnie nim był, sądząc po jego ubiorze) i przytaknęła po chwili ponownie głową, potwierdzając tym samym słowa wypowiedziane przez osobę stojącą przed nią. Zapewne nie odważyłaby się teraz nic powiedzieć, stres zżerał ją po prostu od środka. Owszem, nie miała obecnie nic przy sobie, jednak zamierzała się spakować, gdy tylko dojdzie do swojego tymczasowego miejsca zamieszkania, przy okazji pozna się ze swoim nowym, pokemonowym partnerem, którego prawdopodobnie dostanie. Po niego tu przyszła.
_________________
Imię i nazwisko: Katsumi Hanover
Wiek: 18 lat
Region: Jotho
Towarzysze:
~Nikodem
Ekwipunek: 5 puste PokeBalle, Pokedex.
Pokemony:


Dziennik Przygód
 
 
 
Sumizome 

Wysłany: 2013-06-17, 15:39   

Profesor długo wpatrywał się w dwójkę przyjemniaczków, która chciała zostać trenerami Pokemon. Jego milczenie mogło być nieco uciążliwe, tym bardziej, że wszyscy oprócz niego stali na dworze, będąc ofiarami chłodnego wiatru. Mężczyzna dopiero po chwili zdał sobie z tego sprawę i zarumienił się, delikatnie uderzając wewnętrzną częścią prawej dłoni o swoje czoło.

- Ahh! Jaki ja jestem niegościnny! Wejdźcie proszę, wejdźcie! - Zakrzyknął, wpuszczając Nikodema i Katsumi do środka. Odczekał chwilę, aż dwójka znalazła się wewnątrz, po czym zamknął za nimi drzwi, robiąc to w sposób bardzo chaotyczny. Cofnął się o parę kroków, po czym stanął jak wryty, plącząc się w tym, co mówi. - Aaa, tak! Napijecie się czegoś, może? Chłodno jest strasznie na dworze, zmarzliście zapewne! A... Nie... Przyszliście jako początkujący trenerzy, no tak. Nie wpadliście na herbatkę, tylko po rady i sprzęt, hmm... Dobrze! Dajcie mi chwilkę! - Zakrzyknął, ostatecznie kończąc ledwo zrozumiałą plątaninę słów, której był twórcą. Zmierzył na górę po krętych, drewnianych schodach, o mały włos nie wywracając się na jednym z zakrętów. Doprawdy, był to bardzo dziwny profesor.

Na piętrze dało się dostrzec, jak zbudowany był dom. Sam korytarz mógł pomieścić stojące obok siebie trzy osoby, co było dość imponujące. Aczkolwiek wiadomym jest, że bogatsze rodziny mają salon połączony z korytarzem, co sprawia, że mogliby pomieścić całą drużynę koszykarską, gdyby tylko chcieli. Na prawdo znajdowało się wejście, które prowadziło zapewne do kuchni. To akurat rozpoznała Katsumi, gdyż dostrzegła błyszczącą się, srebrną lodówkę oraz śnieżnobiały blat stołu. Po lewej stronie znajdowało się jakieś pomieszczenie, które jednak było zagrodzone przez zamknięte drzwi. Dalej, za schodami, które stanowiły centrum korytarza, znajdowało się wyjście na dwór, gdzie zapewne znajdowały się jakieś hodowle Pokemonów. Na górze natomiast zapewne znajdowało się coś na wzór "kącika badawczego" Profesora Elm'a.
Ściany korytarza zdobiły dwa obrazy. Jeden był duży i zawisł obok wejścia do kuchni i schodów. Przedstawiał łąkę z samotnie pasącym się Pokemonem-krówką w blasku popołudniowego słońca. Drugi obraz, znacznie mniejszy, przedstawiał zarośla. Jednak Nikodem bez problemu wychwycił coś, co umknęło starszej od niego dziewczynie. Spostrzegł on bowiem, że niektóre z pnączy nie należą do krzewów, a do przeróżnych Pokemonów, natomiast pośród gąszczy skrywają się ślepia niektórych z nich. Jedne ukazywały radość, natomiast jeszcze inne złość i przerażenie.
Po upływie około dziesięciu minut Profesor Elm ponownie zbiegł na dół, ponownie unikając rychłego upadku z wysokości, wywołanego poprzez poślizgnięcie się na jednym ze śliskich, drewnianych stopni. W swoich dłoniach trzymał wiele przedmiotów.

- Dobrze więc! Tak, tak! - Zaczął, ponownie plącząc się w zeznaniach. - Każdy z Was otrzyma po 3 Poke Ball'e! Dodatkowo otrzymacie 1 PokeDex oraz swojego pierwszego Pokemona! Niestety, zostały mi już tylko te dwie sztuki! - Mówił, podając dwójce początkujących trenerów wymawiane przez siebie przedmioty. Zaczął od podania trzech niewielkich piłeczek dziewczynie o brązowych włosach. Następny w kolejce był Hyuuga. Podobnie zresztą było w przypadku przenośnych encyklopedii elektronicznych, które mogły powiedzieć praktycznie wszystko na temat danych gatunków Pokemonów. - Hmm... Który był który... Który dla kogo... O! - Wykrzyknął w końcu, przerzucając z jednej ręki do drugiej podobne piłki, które podarował wcześniej trenerom. Te jednak natychmiastowo powiększył poprzez delikatne szturchnięcie ich, a następnie wręczył po jednej piłce każdemu z trenerów.

Obydwie piłeczki zatrzęsły się w ich dłoniach, po czym wypuściły na świat po jednym gatunku stworków. Z piłki należącej do Hanover wyszedł niewielki piesek o czerwonym ciałku przyozdobionym czarnymi paseczkami oraz o futerku w kolorze lodów malaga, które znajdowało się na czubku jego głowy, na torsie i jako ogonek. Całość przypominała pieska, który szczeknął kilka razy, czyniąc to dość niepewnie. Zerknął na osobę, która trzymała jego Poke Ball, po czym przekręciła łebek w bok, nie wiedząc, co uczynić. W końcu jednak stworek szczeknął ponownie i dopadł do dziewczyny, delikatnie gryząc swą panią w kostkę. Nie odczuła ona jednak bólu, a łaskotki. Dało się poznać, że psiak robi to tylko i wyłącznie dla zabawy.

- To gatunek Growlithe'a, ognistego Pokemona. Teraz to jednak niedoświadczona suczka, jednak nie można jej zarzucić tego, że jest powolna. Growlithe'y to jedne z szybszych stworków, aha! - Wyjaśnił Profesor, uśmiechając się przy tym. - Opiekuj się nim dobrze!

W tym samym czasie Nikodem mógł dokładniej obejrzeć sobie swojego pupila. Był to niebiesko-fioletowy stworek, który z wyglądu przypominał nietoperza. Był niewielki, jednakże zapewne nie było można zarzucić mu bezsilności. Wszyscy przekonali się o tym, gdy zaskrzeczał, unosząc łebek w powietrze. Pisk tego stworka spowodował, że każdy z tu zebranych, z wyjątkiem biednego Growlithe'a, musiał przyłożyć dłonie do uszu, aby uchronić się przed tym straszliwym głosem. Musiało minąć kilka sekund, nim stworek znudził się tym zajęciem i przycupnął na ramieniu Hyuugi. Ten dobrze wiedział, że jeżeli bestia postanowi zaskrzeczeć mu do ucha, to może nie wyjść z tego w jednym kawałku.

- Tak... Tak! Tak! Jest to Pokemon z gatunku Zubat'ów, stworków przypominających nietoperze. Nie jest może szybki, ale bardzo potrafi utrudnić swoim przeciwnikom koncentrację podczas walki, dzięki czemu może utorować sobie drogę do zwycięstwa. Jest to samiec! - Wyjaśnił, uśmiechając się, tym razem do obydwu trenerów. - Tadam! I tak oto staliście się prawowitymi trenerami Pokemonów! Czy macie jeszcze jakieś pytania? - Dopytał, uśmiechając się jeszcze szerzej, co mogło wyglądać niczym prośba maniaka.


Napotkane Pokemony:

_________________
Przygoda
Dziennik Przygód
Zapis u Mistrza Gry

Imię: Ryuichi
Nazwisko: Kagawa
Ksywka: Sumizome lub Sumi (krócej)
Wiek: 17

Towarzysze (w podróży):
  • Sona (przyjaciółka z dzieciństwa)
  • Pivot (Przypadkiem napotkany marynarz)


Miejsce pobytu: Route 32
Aktualny cel: Dotrzeć do Violet City

Przedmioty:
- ubrania na zmianę
- koc
- portfel z Kartą Identyfikacyjną
- 1 pusty Poké Ball
- 5x Oran Beery (właściwości lecznicze)

Pokémony:
 
 
 
Dominik 


Wysłany: 2013-06-17, 17:21   

// Nie wiem czy teraz moja kolej, więc z góry przepraszam, jeżeli coś pomyliłem.

Po niemej odpowiedzi dziewczyny, profesor postanowił w końcu nas wpuścić. I dobrze, bo zaczynało mi być chłodno od ciągłego stania w miejscu. Na pytanie o herbatkę miałem ochotę parsknąć śmiechem, ale postanowiłem nie dać tego po sobie znać. Po prostu pokręciłem przecząco głową i podziękowałem. Zdjąłem plecak, aby choć na chwilę dać odpocząć plecom, i rozglądnąłem się po korytarzu. W szczególności spodobał mi się pewien obraz. Z pozoru przedstawiał gęste zarośla, ale gdy się bliżej przyjrzeć, dało się dostrzec ukryte na nim pokemony. Naprawdę ciekawe dzieło sztuki. Ciekawy byłem , czy owa dziewczyna też to zauważyła. Minęło z 5 minut, a profesor ciągle się nie pojawiał. Postanowiłem się przywitać.
-Witam. Mam na imię Nikodem. A ty?- Uśmiechnąłem się.
Po chwili przyszedł profesor. Widać było, ze nie radzi sobie z niesionymi przez siebie rzeczami. na początku chciałem mu pomóc, ale w końcu sobie poradził, więc odrzuciłem ten pomysł. Dostałem 3 pokeballe, które na razie schowałem do kieszeni, oraz dziwne urządzenie zwane Pokedex'em. Potem otrzymaliśmy pokemony. Panie przodem, jak każe kulturalność. Dziewczyna dostała małego czerwonego pieska z czarnymi paskami rozchodzącymi się w poprzek kręgosłupa i jasnym, prawie białym, futerkiem na czubku głowy , ogonie i części torsu. Potem przyszedł czas na mojego Pokemona. Dostałem Zubata. Ciekawie wyglądającego nietoperza. Co dziwne nie miał oczu. Pewnie "widział" za pomocą umiejętności echolokacji. Nagle zaczął przeraźliwie skrzeczeć. Zakryłem szybko uszy rękami. W końcu Zubat uspokoił się i usiadł mi na ramieniu. Musiał się wystraszyć.
-Heh. Nazwę cię Krzykacz.- Powiedziałem i pogładziłem stworka delikatnie po łebku, uważając, aby nie dotknąć jego uszu, gdyż mógłby się znowu wystraszyć. Wysłuchałem reszty wykładu profesora.
-Tak, mam pytanie, czy za pomocą Pokedexa mogę sprawdzić jakie ataki zna mój pokemon?
Po wysłuchaniu odpowiedzi podziękowałemi pożegnałem się grzecznie. Wziąłem na chwilę Krzykacza z ramienia i założyłem plecak, po czym wyszedłem. Zastanawiałem się chwilę, czy nie poprosić dziewczyny o jej towarzystwo w czasie podróży. Rozwarzyłem wszystkie za i przeciw. Nie za dobrze czułem się w towarzystwie dziewczyn, ale postanowiłem spróbować.
-Hej... eee.. ten no...- odchrząknąłem -Może chciałabyś podróżować w moim towarzystwie? Wiesz, we dwoje zawsze raźniej, no i przede wszystkim bezpieczniej. Poza tym, chyba idziemy w tym samym kierunku. Czyż nie?
 
 
 
Katsumi 

Wysłany: 2013-06-17, 17:59   

Katsumi uważnie obserwowała każdy chaotyczny ruch profesora Elma, który biegał w tą i z powrotem, plątał się w słowach i w czynach. Jednak nie umknął jej fakt, że wydaje się być miłym profesorem. Oczywiście, gdy tylko zaprosił ich do środka ruszyła w stronę wnętrza budynku, uważnie się po nim rozglądając. Pokemon krówka... Nigdy takiego nie widziała. Nawet zapewne nie wiedziała, że taki istnieje. Słysząc słowa wypowiadane przez nieznajomego obok skierowała na niego nieco zaciekawiony wzrok.
- Katsumi, miło poznać - wypowiedziała słowa dosyć cichym tonem, zakłócając tym samym chwilowo ciszę panującą w pomieszczeniu. Nie trwało to jednak długo, gdyż profesor zjawił się tu, ledwo co unikając kontuzji na schodach, wraz z ich sprzętem początkowym. Dziewczyna przyjrzała się dokładnie kapsułom, które obecnie trzymała w łapkach. Następnie, po dostaniu już wszystkiego, co profesor trzymał, schowała pozostałe kapsuły do kieszeni, zostając tylko z tą jedną należącą do jej podopiecznego. Obserwowała uważnie pomarańczowego stworka. Musiała przyznać, że nieco się wystraszyła, gdy ten próbował ją w kostkę ugryźć, jednak później chichotała. Pogłaskała malucha po łebku (a raczej próbowała) i skierowała swoją uwagę na pytającego Nikodema. W sumie, też ją to ciekawiło. Ciekawiła ją też inna rzecz. Zapyta o to, jak profesor odpowie na pytanie chłopaka.
- Jak mam dbać o Growlitha ? - spytała, przekrzywiając lekko głowę. Nigdy nie miała styczności z tym stworkiem i ciekawiło ją to. Nic na to nie poradzi, że szczególnie lubi opiekę nad Pokemonami. Jako, że chłopak nazwał swojego Zubata, imię dla pieska to nie był wcale taki zły pomysł. Różniłoby to go od innych Growlithów. Ciekawa była też, czy to Pokemon płci męskiej czy żeńskiej. W sumie, dziwnym był fakt, że Nikodem nazwał stworka bez wglądu na jego płeć. Dziwnie będzie wyglądać, jak do dziewczynki powie "Krzykacz", ale to już jego sprawa. Ciekawa była jeszcze innych rzeczy na temat sprzętu i jej stworka, więc została trochę dłużej w laboratorium, czekając na odpowiedź profesora.
_________________
Imię i nazwisko: Katsumi Hanover
Wiek: 18 lat
Region: Jotho
Towarzysze:
~Nikodem
Ekwipunek: 5 puste PokeBalle, Pokedex.
Pokemony:


Dziennik Przygód
 
 
 
Sumizome 

Wysłany: 2013-06-17, 23:24   

Profesor dokładnie przyglądał się rozanielonej dwójce, wyczekując jedynie pytań, które były oczywistością. Był do nich przyzwyczajony. W końcu był wyśmienitym hodowcą Pokemonów i musiał coś wiedzieć na ten temat, a Nikodem i Katsumi nie pytali o jakieś szczegóły, tylko o podstawy dotyczące podopiecznych, których otrzymali i sprzętu, którym był Pokedex. Profesor Elm uśmiechnął się, gdy jego uszy odebrały informację o nadejściu pierwszego pytania. Dla niego była to rzecz oczywista, jednakże wolał odpowiedzieć w najmilszy sposób, jaki to tylko możliwy.

- O tak, oczywiście! Możesz również sprawdzić jakiej jest płci, z jakiego gatunku pochodzi, co lubi oraz jakie ma ewolucje! To urządzenie daje naprawdę ogromne możliwości, aha, i to jakie! - Wyjaśnił najszybciej jak to tylko było możliwe, aczkolwiek zrozumiale dla chłopaka i dziewczyny jednocześnie. Kolejne pytanie, które tym razem zadała Katsumi, wydało się profesorowi bardzo rozsądnym. - Zadałaś mądre pytanie, dziewczynko! - Rzucił, a na jego ustach ponownie wyskoczył szeroki uśmiech. - Głównie należy dbać o formę Growlithe'a, jeżeli chodzi o zdrowie. Karma dla Growlithe'a nie powinna być za tłusta, aczkolwiek od czasu do czasu możesz zrobić mu mały, ale też nie za duży, prezent w postaci tłustszej karmy lub po prostu większej porcji. Byłoby dobrze, gdybyś też dbała o jego futro i dawała mu od czasu do czasu pobiegać. Ten gatunek Pokemonów bardzo lubi biegać na świeżym powietrzu, a jakże! - Wytłumaczył, podając dziewczynie najpotrzebniejsze wskazówki, które powinna zrozumieć. Po odpowiedzi na wszystkie postawione mu pytania, profesor stanął prosto, krzyżując ramiona na klatce piersiowej i wpatrując się z nieco słabszym uśmiechem w dwójkę przyszłych trenerów. Zapewne oczekiwał ewentualnych pytań lub pożegnania - w zależności od tego, co zamierzała zrobić Katsumi i Nikodem.

// Jako iż możecie gubić się w tym, kto ma zapostować w danej chwili, to będę Wam pisał kolejkę na następną rundę. //

Kolejka: Katsumi (Zaczynasz kolejkę głównie z tego powodu, aby odpowiedzieć też na pytanie Nikodema, na które nie udzieliłaś akurat odpowiedzi) -> Dominik
_________________
Przygoda
Dziennik Przygód
Zapis u Mistrza Gry

Imię: Ryuichi
Nazwisko: Kagawa
Ksywka: Sumizome lub Sumi (krócej)
Wiek: 17

Towarzysze (w podróży):
  • Sona (przyjaciółka z dzieciństwa)
  • Pivot (Przypadkiem napotkany marynarz)


Miejsce pobytu: Route 32
Aktualny cel: Dotrzeć do Violet City

Przedmioty:
- ubrania na zmianę
- koc
- portfel z Kartą Identyfikacyjną
- 1 pusty Poké Ball
- 5x Oran Beery (właściwości lecznicze)

Pokémony:
 
 
 
Katsumi 

Wysłany: 2013-06-18, 00:08   

Pochłaniała każde słowo profesora. Czyli tak... nie za tłusta karma i dużo ruchu, dochodzi do tego pielęgnacja futra, która zapewne nie będzie jakaś niesamowicie trudna ze względu na przewagę sierści krótszej i niewielkich rozmiarów stworka. A skoro lubi przebywać na świeżym powietrzu najlepszym rozwiązaniem będzie nie zamykanie go w PokeBall'u, tylko zostawienie na zewnątrz. Nawet pasowała jej taka opcja.
- Jak się używa PokeBalli ? - zadała kolejne pytanie. Cóż, dostała parę takich piłek nie bez powodu i bardzo ciekawiło ją ich zastosowanie. Wiedziała tylko, że służą do przechowywania w nich stworków, ale czy tylko ?
- Czy można łapać dziko żyjące Pokemony ? - dodała jeszcze po chwili. Intuicja podpowiadała jej, że skoro w jeden z tych piłek można przechowywać Growlitha, to może inne Pokemony też się da. Jednak lepiej zapytać, by później nie wyjść na totalną kretynkę. Po odpowiedzi na te pytania przytaknęła głową, uśmiechając się nieco szerzej niż poprzednio.
- Dziękuje Panu za udzielenie rad oraz danie mi szansy zostania trenerką - podziękowała grzecznie i wyszła z laboratorium, dochodząc do stojącego przed nim Nikodema i wysłuchując jego słów. Zastanowiła się chwileczkę. Było parę argumentów przeciw, takie jak świadomość, że prawie nie zna tego chłopaka, Jednak było też dużo za. Wyglądał na trochę bardziej ogarniętego w sprawach związanych z Pokemonami i tym całym sprzętem. I ponad to nie będzie skazana na samotność.
- Jasne, czemu by nie spróbować. Tylko muszę jeszcze wejść do mieszkania i się spakować - uśmiechnęła się nieco zakłopotana, że chłopak musiałby na nią czekać. Cóż, wcześniej o tym nie pomyślała. W ogóle nie wiedziała, co zabrać. Teraz ma już w miarę wgląd na to wszystko i wie już, co musi na pewno wziąć. Jednak nie będzie teraz tu w myśli wyliczać, bo nie będzie mieć to sensu. Spojrzała kątem oka na swojego nowego, pokemonowego towarzysza i uważnie obserwowała jego reakcje. Wydaje się być stworkiem dosyć przyjaznym i wesołym, jednak czas pokaże, czy to, co wywnioskowała teraz okaże się prawdą.
_________________
Imię i nazwisko: Katsumi Hanover
Wiek: 18 lat
Region: Jotho
Towarzysze:
~Nikodem
Ekwipunek: 5 puste PokeBalle, Pokedex.
Pokemony:


Dziennik Przygód
 
 
 
Dominik 


Wysłany: 2013-06-18, 13:05   

Pytanie Katsumi o pielęgnacje stworków dało mi troche do myślenia, więc równierz spytałem o to profesora. Nie sądziłem, że bedzie potrzebna jakaś specjalna karma. Powinienem uzyskiwac jak mozliwie najewięcej informacji. Po odpowiedziach profesora, grzecnie podziękowałem i pożegnałem się, po czym wyszliśmy na zewnątrz. Złożyłem Katsumi propozycję , na którą się zgodziła. Nie będę musiał podróżować sam. Na szczęście.
-Nie ma sprawy. Logicznym jest chęć zabrania ze sobą rzeczy na podróż. W końcu czeka nas daleka droga.- Powiedziałem i spojrzałem w stronę wyjścia z miasta. Rozmarzyłem się na chwilę, wybiegając myślami w przyszłość. Jednak szybko wróciłem na ziemię. Zdziwiłem się ,że dziewczyna najpierw poszła po podopiecznego, a potem dopiero po swoje rzeczy. Jednak szybko odgoniłem te myśli. W końcu to nie moja sprawa, a poza tym będzie jeszcze szansa żeby o tym pogadać. Nie chciałem nieumyślnie zrazic do siebie nowej koleżanki.
-Ok. No to prowadź. Poczekam na ciebie przed domem.- Uśmiechnąłem się. Ruszyłem za dzięwczyną wraz z Krzykaczem na ramieniu. Zerknąłem, czy wszystko z nim w porządku i zeskanowałem go Pokedex'em. Chciałem sie dowiedzieć o jego atakach i zdobyć jego opis, który uzupełnię w głowie danymi zebranymi od profesora.
-Jak chcesz, to możesz sobie polatać. Tylko nie oddalaj się za daleko, zrozumiałeś?- szepnąłem do stworka. Postanowiłem nie ograniczac jago przestrzenni życiowej do mojego ramienia. Aczkolwiek jeśli zechce, to może na nim zostać.
 
 
 
Sumizome 

Wysłany: 2013-06-19, 19:51   

Profesor w dalszym ciągu przyglądał się Nikodemowi i Katsumi, jednak nie w nieskończoność. Spoglądał on również co jakiś czas na stworki, oceniając ich samopoczucie i to, jak czują się w pobliżu swoich nowych właścicieli. Nie mógł jednak czynić i tego w nieskończoność, gdyż ponownie został zasypany pytaniami ze strony brązowowłosej dziewczyny.

- Jak używać Poke Balli? Cóż, to akurat bardzo proste! Należy wycelować w stworka i nacisnąć środkowy przycisk, o ten! - Tłumaczył, pokazując na przykładzie jednej ze swoich zabawek. - Można też rzucić piułką w stworka, co daje podobny efekt, jednak trzeba później zebrać swój Poke Ball, aby nie został skradziony. Co do łapania dzikich stworków - o tak, jest to jak najbardziej możliwe! Łapać można każdego stworka, jednak z dzikimi jest różnie. Jeżeli są chętne do współpracy, wtedy same wchodzą co środka, nie walcząc z tym. Jednak te, które nie chcą dać się złapać, walczą z Poke Ball'em, chcąc się z niego wydostać. Jeżeli nie są odpowiednio osłabione, to im się to udaje. Jest też przepis, który mówi, że nie wolno łapać Pokemonów należących do innego trenera. Jest to surowo karane, jeśli przypadek zostanie zgłoszony, o tak! - Wytłumaczył, ostatecznie znów uśmiechając się do dwójki trenerów. Na pożegnanie kiwnął głową w ich kierunku, krzycząc za nimi "Powodzenia! Uważajcie na siebie!" oraz zamykając drzwi.

Na zewnątrz przywitał ich chłodny wiatr, który wcześniej nie był tak odczuwalny, gdyż znajdowali się wewnątrz domku Profesora Elm'a. Oboje mogli dostrzec, że słońce jeszcze utrzymywało się na niebie, jednak powoli miało zamiar zajść za chmury i powitać księżyc wschodzący od przeciwnej strony do zachodu. Jeżeli chcieli opuścić New Bark Town, to musieli udać się na zachód, gdzie znajdowało się wyjście z miasteczka wprost na Route 29. Na razie jednak musieli dostać się do domku, w którym od niedawna mieszkała młoda dziewczyna, aby zabrać stamtąd swoje najpotrzebniejsze rzeczy na wyprawę trenerską. Zubat, słysząc słowa Nikodema, nie odpowiedział w żaden sposób. Wciąż siedział spokojnie na jego ramieniu, nie przejmując się chłodem, czy tym, że nastała noc, czyli pora, w której wręcz powinien się lubować ten typ Pokemona-nietoperza.


Skany:

Cytat:

Numer: #041
Gatunek: Zubat
Płeć:
Typ: Poison/Flying
Stan: W pełni sił
Ataki: Leech Life, Supersonic, Confuse Ray
Zdolności: Infiltrator
Opis: Podczas lotu Zubat wytwarza fale ultradźwiękowe, aby sprawdzić swoje otoczenie. Bardzo często można spotkać ten gatunek Pokemonów w ciemnych jaskiniach. W ciągu dnia Zubaty lubią przebywać w ciemnych miejscach, z dala od promieni słonecznych. Osobnik może ewoluować w Golbata.
_________________
Przygoda
Dziennik Przygód
Zapis u Mistrza Gry

Imię: Ryuichi
Nazwisko: Kagawa
Ksywka: Sumizome lub Sumi (krócej)
Wiek: 17

Towarzysze (w podróży):
  • Sona (przyjaciółka z dzieciństwa)
  • Pivot (Przypadkiem napotkany marynarz)


Miejsce pobytu: Route 32
Aktualny cel: Dotrzeć do Violet City

Przedmioty:
- ubrania na zmianę
- koc
- portfel z Kartą Identyfikacyjną
- 1 pusty Poké Ball
- 5x Oran Beery (właściwości lecznicze)

Pokémony:
  
 
 
 
Katsumi 

Wysłany: 2013-06-19, 21:04   

//Nie wiem, czy teraz moja kolej, jednak wnioskuje, że moja c:

Uważnie obserwowała poczynania Nikodema, dziewczyna zrobiła to samo, tyle że ze swoim urządzeniem. Zeskanowała swojego nowego podopiecznego, czekając na reakcję PokeDexa. Gdy już dowiedziała się wszystkiego, co pudełko miało do zaoferowania ruszyła w stronę swojego domu, by z niego wziąć najpotrzebniejsze rzeczy. Zaczęła w myślach tworzyć sobie powoli spis tego, co będzie musiała zabrać. Ubrania na zmianę i prowiant to na pewno. Jakaś suma pieniędzy też by się przydała. Musi jeszcze coś wziąć na Growlitha. Coś mało tłustego... Chyba będzie najlepsza jakaś sucha karma, czy coś podobnego. Nie tuczy, a energii dostarcza. I jeszcze szczotkę dla niego, nie będą się przecież czesać jedną. Śpiwór też jakiś trzeba wziąć, Bóg jeden wie, gdzie będą musieli nocować. Komórkę... Jakiś szampon też... Linę też może... Kurczę, dużo tego się nagle zrobiło. Ale najpierw musi zobaczyć, co znajdzie w domu. Też może być tak, że połowy z tych rzeczy tam nie ma. I żeby przypadkiem plecak jej nie zrobił się zbyt ciężki.
_________________
Imię i nazwisko: Katsumi Hanover
Wiek: 18 lat
Region: Jotho
Towarzysze:
~Nikodem
Ekwipunek: 5 puste PokeBalle, Pokedex.
Pokemony:


Dziennik Przygód
 
 
 
Sumizome 

Wysłany: 2013-06-22, 01:42   

A więc tak oto wyruszyli. Po przeskanowaniu swoich stworków przy pomocy PokeDex'ów, które chwilę temu wręczył im Profesor Elm, postanowili ruszyć w kierunku domy Katsumi, aby ta mogła spakować się przed wyruszeniem w podróż. Droga była prosta, dobrze znana dla osiemnastolatki, toteż nie lękała się tego, że nie dotrze na miejsce. Przemierzając kolejne uliczki napotykali jeszcze przechodniów, którzy zarzucali na nich przelotne spojrzenia, po czym wracali do swoich zajęć. Mijani byli głównie starsi, nie było wśród nich małych dzieci poniżej dziesiątego roku życia. Do domu młodej dziewczyny prowadziły jeszcze trzy zakręty. I wówczas na ich drodze stanęła parka Pokemonów. Nie można było mówić o przypadku, na pewno nie znalazły się tutaj przypadkiem, jednak w obecnej sytuacji nie można było dokładniej określi, co było ich celem. W słabym blasku latarni, znajdującej się parę metrów dalej, dało się dostrzec wyraźne zarysy stworków. Jeden z nich był niewielką myszą o purpurowym grzbiecie i kremowym torsie/brzuchu. Posiadała ona także delikatnie zakręcany ogonek o niewielkiej długości. Drugim stworkiem natomiast był drobnej postury szop o futerku w kolorze brązowym i kremowym. Jego oczy i nosek natomiast posiadały charakterystyczną dla tego gatunku Pokemonów, czarną plamę. Obydwa stworki wydawały się być spokojne do momentu, w którym dwójka młodych trenerów nie zbliżyła się do nich. Wówczas obydwa stworki zaczęły niebezpiecznie warczeć na Nikodema i Katsumi. Growlithe, który do tej pory szedł u boku swej nowej właścicielki, wyszedł na przód przeciwnikom, również na nich warcząc. Zubat natomiast zaczął się niecierpliwić, na co wskazywało jego nerwowe ruszanie się na ramieniu szesnastoletniego chłopaka. Skąd jednak wzięły się tutaj te dwa Pokemony? Czego chciały?


Skany:

Cytat:

Numer: #058
Gatunek: Growlithe
Płeć:
Typ: Fire
Stan: W pełni sił
Ataki: Bite, Roar, Flame Wheel
Zdolności: Flash Fire
Opis: Growlithe'y to gatunek o godnej zaufania naturze. Jest nieustraszonym wojownikiem, co sprawia, że nie czuje strachu przed większymi i silniejszymi od siebie. Jest bardzo lojalnym Pokemonem, który zawsze staje w obronie swojego trenera. Jeżeli Growlithe wyczuje nieznany zapach (zagrożenia albo Pokemona), zaczyna ryczeć, aby wywabić intruza z ukrycia. Osobnik może ewoluować w Arcanine'a, jeżeli użyje się Fire Stone.



Napotkane Pokemony:



Kolejka:
Dominik -> Katsumi
_________________
Przygoda
Dziennik Przygód
Zapis u Mistrza Gry

Imię: Ryuichi
Nazwisko: Kagawa
Ksywka: Sumizome lub Sumi (krócej)
Wiek: 17

Towarzysze (w podróży):
  • Sona (przyjaciółka z dzieciństwa)
  • Pivot (Przypadkiem napotkany marynarz)


Miejsce pobytu: Route 32
Aktualny cel: Dotrzeć do Violet City

Przedmioty:
- ubrania na zmianę
- koc
- portfel z Kartą Identyfikacyjną
- 1 pusty Poké Ball
- 5x Oran Beery (właściwości lecznicze)

Pokémony:
 
 
 
Dominik 


Wysłany: 2013-06-22, 07:31   

W końcu udało nam się wyruszyć w nieznane. Podążałem ślepo za dziewczyną, jednak wiedziałem, że dopóki na ulicach miasta są ludzie, dopóty szanse na jakiekolwiek zagrożenia będą wynosiły jakiś 1 procent. Jak to niestety często bywa, to właśnie nas musiał spotkać ten jeden procent . Zauważyłem przed nami dwa pokemony. Fioletową mysz o zakręconym do góry ogonku i dziwny szop w brązowo kremowe paski. Pierwszego pokemona znałem, kto by nie znał, pełno ich tutaj biegało. Już jako dzieciak widziałem Rattat'ę. Natomiast ten drugi pokemon mnie zaciekawił. Nigdy takiego nie widziałem. Myślałem, że obejdzie się bez konfliktów, jednak, gdy podeszliśmy do owej parki, ta zaczęła na nas warczeć, syczeć i inne tam dziadostwa. Sytuację troszeczkę pogorszył Growlithe, który odwzajemniał uczucia obcych. Zubat natomiast tylko kręcił się niespokojnie na moim ramieniu. Nie chciałem walczyć, ale chyba nie było innego wyboru. Szybko zeskanowałem oba stworki.
-Chyba nie mamy innego wyboru.- Powiedziałem do Katsumi. W mojej głowie zaczęły działać trybiki odpowiedzialne za logiczne myślenie. Kilka sekund i strategia gotowa.
-Krzykacz ruszaj! Użyj Supersonic na obu przeciwnikach, a potem wyleć poza światło latarni! Jest ciemno, a dzięki twojemu ubarwieniu trudniej będzie zauważyć z której strony nadlatujesz. Atakuj Leech Life ile wlezie.
-Jeżeli przeciwnicy będą oszołomieni łatwiej będzie ci zaatakować. Ale pewnie już o tym wiesz.- Powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziewczyny. Czekałem na jej ruch.

//nie byłem pewien co do pory dnia, jak coś to poprawię post.
 
 
 
Katsumi 

Wysłany: 2013-06-22, 10:40   

Uśmiechnęłam się lekko, gdy PokeDex bez chwili wahania pokazał mi wszystko, co wie na temat Growlitha. Jak się okazało, mój nowy podopieczny był dziewczynką.
- Nazwę Cięę... Tatsuki - wypowiedziałam się w stronę Growlitha i uśmiechnęłam się lekko. Cóż, nie łatwo jest wymyślić dobre imię na szybko, a to nawet pasowało do towarzyszki podróży. Nagle jej oczom ukazała się dwójka nieznanych mi z nazwy Pokemonów. Jednego już widywała często wcześniej, mogła by rzecz, że od nich się tu roiło. Oczywiście, chodziło o myszopodobnego stworka. Drugiego natomiast nigdy w życiu nie widziała. A tak w ogóle, to ciekawa była, jak działa PokeDex na Pokemonach nie należących do posiadacza. Nakierowała więc skaner urządzenia na jednego i drugiego stworka, w niewielkim odstępie na wynik tego zabiegu. Dobrze będzie poznać nazwy tych stworków, na przyszłość będzie wiedziała, z kim ma do czynienia. Widać jednak, że nie były zbyt pokojowo nastawione. I oto nadeszła chwila jej pierwszej w życiu walki. Przez wiele lat czekała na ten moment, kiedy zmierzy to się z wrogim przeciwnikiem, mając u boku wiernego partnera. A raczej partnerkę. Miała do dyspozycji trzy ciosy, w tym dwa typowo ofensywne i zadające obrażenia. Będzie musiała walczyć więc wręcz, ponieważ nie posiada ataków ofensywnych dystansowych. Tyle z teorii, której troszkę zdobyła będąc w tej mieścinie.
- Tatsuki, podbiegnij blisko nich i wykonaj na początek Flame Wheel, by ogniem oślepić przeciwnika, następnie uderz Bite'm i wycofaj się na bezpieczną odległość od nich - wydałam pierwszą komendę. Flame Wheel może podziałać dosyć mocno na nich, ponad to nagły wybuch jasnego płomienia przed oczami może na chwilę oślepić przeciwnika, szczególnie przy tej porze dnia i takim oświetleniu. Zamierzała też wykorzystać ten ruch, aby nabrać rozpędu i uderzyć drugim ruchem bardziej efektywnie. Tyle chyba z wyjaśnień poleceń dziewczyny. Czekała na dalszy przebieg walki.
_________________
Imię i nazwisko: Katsumi Hanover
Wiek: 18 lat
Region: Jotho
Towarzysze:
~Nikodem
Ekwipunek: 5 puste PokeBalle, Pokedex.
Pokemony:


Dziennik Przygód
 
 
 
Sumizome 

Wysłany: 2013-06-22, 12:33   

// Jest wieczór, około 19-tej. //

Walka dwóch nowicjuszy przeciwko dwóm dzikim Pokemonom rozpoczęła się na dobre. Oboje byli zgodni co do tego, że nie ma możliwości odwrotu. Poza tym, zapewne każdy z nich chciał w końcu przeżyć swoją pierwszą walkę. Nie sądzili jednak, że będzie im to dane zaledwie piętnaście minut po opuszczeniu Laboratorium Profesora Elm'a. Nikodem prędko wydał polecenia swojemu Krzykaczowi. Początkowo stworek nie zareagował, jednak w końcu rozprostował skrzydła i wzniósł się w powietrze, wydając przy tym ciche piski. Dało się poznać, że robi to z wielką niechęcią. Katsumi natomiast w tym czasie także wydała rozkaz swojej Tatsuki, która szczeknęła, a następnie całe jej ciało spowiły jasne płomienie. Już chwilę potem suczka pomknęła w kierunku napastników, aby ich zaatakować, w czasie gdy Zubat nadleciał z góry, aby ogłuszyć ich przy pomocy ultradźwięków. Ten atak poskutkował tylko w przypadku Zigzagoon'a, gdyż Rattata w ostatniej chwili zdołał uskoczyć. Niestety, przypłacił to zderzeniem z nadchodzącym Growlithe'm. Uderzenie odrzuciło mysz w tył, na grzbiet. Prędko jednak pozbierała się i była gotowa do ponownego starcia, które nadeszło całkiem prędko. Zubat natychmiast pomknął na najbliższego ze stworków, czyli Zigzagoona, z celem zaatakowania go przy pomocy Leech Life. Tatsuki natomiast ruszyła na Rattatę, aby użyć Bite. Zigzagoon wypatrywał swojego przeciwnika przez parę chwil, aż w końcu ujrzał nadlatującego w swoim kierunku nietoperza. W ostatniej chwili odskoczył od ataku i zaatakował przy pomocy Headbutt, odrzucając stworka Nikodema w tył, aż nie uderzył swoim ciałkiem o ziemię. Rattata natomiast wyszła na przeciw swojemu przeciwnikowi, także zamierzając go ugryźć. I teraz zadziałała różnica wielkości tych dwóch stworków, gdyż mysz bez problemu uniknęła gryzienia, dając posmakować swoim ostrym ząbkom prawej przedniej łapy Tatsuki. Psiak zaskowytał z bólu, szarpiąc się z napastnikiem.


Skany:

Cytat:

Numer: #058
Gatunek: Growlithe
Płeć:
Typ: Normal
Opis: Rattaty zjadają wszystko, co jest zdatne do jedzenia. Rozmnażają się w miejscach, gdzie jest dużo jedzenia, aby wykarmić swoje potomstwo. Mieszkają najczęściej tam, gdzie znajduje się jakieś pożywienie, najczęściej w grupach, jednakże ich żywotność przystosowała ich do życia wszędzie, gdzie tylko chcą. Rozmnażają się bardzo szybko. Osobnik może ewoluować w Raticate'a.


Cytat:

Numer: #263
Gatunek: Zigzagoon
Płeć:
Typ: Normal
Opis: Zigzagoon'y wędrują wszędzie, gdzie tylko dzieje się coś interesującego, na co mogą popatrzeć. Są Pokemonami, które są bardzo ciekawe świata. Ich szorstkie futro pozwala im na ocieranie się o drzewa, czy inne obiekty, aby zostawić tam swój zapach i w ten sposób zaznaczyć swój teren. Podczas walki jest w stanie udawać martwego. Zigzagoon'y charakteryzują się pozostawianymi śladami, gdyż są one kształtu liści. Osobnik może ewoluować w Linoone'a.



Kolejka:
Dominik -> Katsumi


// Prosiłbym, abyście zaczęli powoli zakładać dzienniki przygody. //
_________________
Przygoda
Dziennik Przygód
Zapis u Mistrza Gry

Imię: Ryuichi
Nazwisko: Kagawa
Ksywka: Sumizome lub Sumi (krócej)
Wiek: 17

Towarzysze (w podróży):
  • Sona (przyjaciółka z dzieciństwa)
  • Pivot (Przypadkiem napotkany marynarz)


Miejsce pobytu: Route 32
Aktualny cel: Dotrzeć do Violet City

Przedmioty:
- ubrania na zmianę
- koc
- portfel z Kartą Identyfikacyjną
- 1 pusty Poké Ball
- 5x Oran Beery (właściwości lecznicze)

Pokémony:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 8