Poprzedni temat «» Następny temat
Niebianin
Autor Wiadomość
Menory 


Wysłany: 2013-10-18, 21:02   Niebianin

W pierwszy dzień lata lał tak ulewny deszcz, że nikt o zdrowych zmysłach nie wyszedłby na dwór z własnej woli. Tylko czy Doris na pewno miała „zdrowe zmysły”? Właśnie teraz gnała na złamanie karku przez zalaną ulicę, wymachując parasolem, który jakiś czas temu wiatr przewrócił na drugą stronę. Kierowała się w stronę Twojego domu i rozpędu o mało nie zderzyła z jego drzwiami. Usłyszałaś nie mniej jak pięć dźwięków dzwonka do drzwi. Niecierpliwa Doris musiała się z Tobą jak najszybciej spotkać.
Kiedy Twoja mama otworzyła drzwi koleżance, dziewczyna wpadła do salonu, zapominając o tym, żeby ściągnąć swoje brudne buty i odłożyć na wieszak ociekającą wodą kurtkę. Mama ze zgrozą patrzyła, jak Doris zanosi do salonu ogromne ilości błota.
- Miraaai! Mam dla ciebie propozycję i nawet nie myśl się na nią nie zgadzać!
Doris uśmiechnęła się szeroko. Chociaż była zmoknięta i zmarznięta, promieniowała dobrym humorem i bardzo chciała Cię nim zarazić. Nigdy nie zniechęcała się Twoim, bądź co bądź, ciężkim charakterem. I jakkolwiek nie próbowałabyś się odpędzić od tej dziewczyny, ona zawsze do Ciebie wracała. Wygląda na to, że uczepiła się Ciebie już na dobre.
- Wyruszmy w podróż. Prawdziwą podróż przez Johto! Jamie, Daisy i Nina już dawno kręcą się po całym regionie, trenują pokemony, zdobywają odznaki i inne nagrody. - Doris pociągnęła nosem, udając, że zaraz się rozpłacze. - Nie uważasz, że to byłoby kapitalne? Przyznaj, że w Violet jest nudno. Jeśli się stąd ruszymy, przeżyjemy niezapomniane przygody, poznamy wspaniałych ludzi i może nawet zaczną nas podziwiać! Masz dwie minuty na decyzję. - Wyszczerzyła zęby w jeszcze szerszym uśmiechu.
Twój Eevee, który wylegiwał się na kanapie, ziewnął leniwie, co było niezbitym dowodem na to, że w domu kompletnie nie ma co robić.
 
 
 
Niebianin 

Wysłany: 2013-10-20, 22:37   

Deszcz... Tak, nie należał on do ulubionych stanów pogody Mirai. Jednak nie było co narzekać - dopiero co wszyscy pożegnali się z wiosną. Dni będą robić się nadal coraz cieplejsze, a w końcu będzie tak gorąco, że wszyscy będą marzyć o chłodnym deszczu dającym ukojenie. Dziewczyna najchętniej przsiedziałaby cały dzień w łóżku, skryta pod kołdrą, jednak musiała się w końcu ruszyć - oto jak trafiła do salonu, gdzie nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Usłyszała walenie do drzwi. Ktoś wyszedł w taką pogodę z domu? Cóż, świat pełen był szaleńców, a jednym z nich na pewno była Doris, która już po chwili zabłociła pół mieszkania, przynosząc ze sobą tą dziwną aurę radości. gdyby Mirai chciała narysować koleżankę, pewnie byłby to patyczkowy ludzik otoczony tęczą i motylkami. Zawsze dobry humor, co? Ciekawe, jak to było, tak tryskać optymizmem? I jeszcze ta propozycja... Wysłuchała potoku słów Doris i westchnęła głęboko.
- Chyba nie myślisz, że wyruszymy dzisiaj? W taką pogodę? Poza tym... Musiałabym się spakować... No i mama napewno się nie zgodzi na takie wypad... - powiedziała nieco ospałym głosem z tym swoim typowym, pesymistycznym akcentem.
 
 
 
Menory 


Wysłany: 2013-10-28, 09:48   

Twój niezdecydowany ton głosu dał znać Doris, że sprawa wcale nie jest przesądzona. Ba! Są wysokie szanse, że zaraz przekona Cię do swojego pomysłu. Jeszcze tylko parę argumentów, parę zachęcających uśmiechów i będziecie mogły rzucić się w wir przygód...
- Jasne, że nie dzisiaj, głuptasie! - roześmiała się Doris i w ranach odpowiedniej gestykulacji machnęła ręką, o mały włos nie uderzając Cię w bark. - Najlepszy dzień na rozpoczęcie naszej ekscytującej podróży będzie jutro! Jakbyś słuchała radia, wiedziałabyś, że niedaleko naszego miasta przejdzie stado migrujących Taurosów. To idealna okazja, żeby któregoś złapać.
Twoja matka, która dyskretnie przysłuchiwała się Waszej rozmowie, wreszcie postanowiła wkroczyć do akcji. Wtrąciła się:
- Nie ma mowy, żeby Mirai opuściła dom. Taka podróż jest zbyt niebezpieczna. Nie wiadomo, na co się trafi. Agresywne pokemony, pijacy, gwałciciele, porywacze!
- Pani Okami, przecież Mirai nie byłaby sama. Ze mną nic jej nie grozi. Jestem bardzo odpowiedzialna, moja rodzina to potwierdzi - upierała się Doris, uśmiechając się najszerzej, jak mogła.
Mama westchnęła ciężko, jakby towarzystwo Dorothy miało sprawić, że ta podróż będzie jeszcze straszniejsza. Nie powiedziała już nic więcej, tylko wolnym krokiem udała się do kuchni dokończyć obiad.
 
 
 
Niebianin 

Wysłany: 2013-11-01, 14:49   

Mirai spojrzała podejrzliwie na Doris. Co też ona knuła? Taurosy? Naprawdę? Przecież to jedne z niebespieczniejszych Pokemonów!
- Jesteś przekonana? Co, jeśli nas stratują? Nie mam ochoty umierać pod ich kopytami - wyznała czarnowłosa niepewna. Widać było, ze propozycja koleżanki coraz bardziej zaczęła ją kusić. W końcu westchnęła głeboko.
- No dobrze, ale pod jednym warunkiem! Wyruszymy tylko, jeśli nie będzie padać! Nie mam zamiaru zostać wdeptaa w błoto, już wolę w twardą, suchą ziemię. Mniejsze szanse na przeżycie - oznajmiła dziewczyna, patrząc pewnym siebie spojrzeniem na Doris. Nie, nie było nawet mowy o tym, że koleżanka stwierdzi inaczej. Nie będą szły w deszczu! A czemu Mirai właściwie zdecydowała się na podróż? Cóż... Zawsze mogła wrócić do domu, prawda? A tak będzie żałować, że nie ruszyła. Nie zamierzała być smutna przez obawę przed nieznanym.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9