Poprzedni temat «» Następny temat
Omega - Poszukiwanie zaginionego lądu~
Autor Wiadomość
Omega 



Wysłany: 2017-05-16, 15:48   

-Witaj i dziękuję.- odparł niewzruszony Omega, gdy spotkał swojego rywala. Zastanawiał go postawa blondyna, który wcześniej wydawał się nieco pewniejszy siebie, zwłaszcza jeśli chodzi o umiejętności swojej podopiecznej. Zresztą jegomość próbował w obecnej chwili być grzeczny, w mało groźny sposób przedstawić mu brak formy Lizardona. Może i miał rację, ale Charmander miał dopiero parę dni odkąd wykluł się z jaja. Omega raczej nie miał ochoty odbierać mu "dzieciństwa", póki mały może cieszyć się wszystkim podczas poznawania świata. W każdym razie, z tego co Szkarłatny dobrze pamiętał, to nieznajomy miał również wziąć udział w konkursie łapania robaków, a jeśli go wzrok nie mylił to... będąc na scenie, nie ujrzał charakterystycznego stroju należącego do jego aktualnego rywala. Ciekawe, czy chłopak wziął udział tylko po to, by sobie pochodzić i połapać, czy może zatrzymało go coś bardziej interesującego. Może sam się przygotowywał do walki? Albo chodziło bardziej o ten test wytrzymałościowy, do którego ćwiczył ze swoją Torchic wczoraj. Ale przecież on wiedział kto zdobył pierwsze miejsce, więc musiał obserwować wszystko z oddali. Hmmm... ciekawe.
-Wydaje mi się, że Twoje warunki są w porządku. Może kiedyś spróbujemy jakichś dyscyplin, ale póki co trening z bardziej doświadczonymi kompanami musi mu wystarczyć.- przytaknął młodzian, podążając za blondynem prosto do fontanny, skąd tak naprawdę Omega przywędrował do niego... naprawdę przedziwny zbieg okoliczności. Lizardon milczał przez ten cały czas, pewnie skupiwszy się na swojej pierwszej walce. Nie dziwił mu się. On sam przechodził swego rodzaju kryzys, kiedy po raz pierwszy miał zmierzyć się z Liderem o odznakę. Skoncentrowanie się na całej burzy walki przyszło mu o wiele łatwiej, jednak co ma począć taki młody osobnik, bez jakiegokolwiek doświadczenia.
~Wszystko będzie dobrze. Zaufaj swoim zmysłom, nie spuszczaj oczu z przeciwniczki i uwierz w swoją siłę. Będę się kontaktować telepatycznie z Tobą, by jakoś pomóc w walce.
-Jeśli nie masz nic przeciwko, to chcielibyśmy rozpocząć.- odparł chłopak, stając któryś metr naprzeciw blondynowi w dość kontrowersyjnym uniformie. Odpowiednia odległość musiała być zachowana, więc kiedy takowa została już ustalona, tak mniej więcej na oko, trener kiwnął głową do Lizardona, dając mu sygnał rozpoczęcia walki. -Dobrze Charnamder, wpierw użyj Growl, a następnie Ember.
_________________
1. 2. 3. 4. 5. 6.7.
8. 9. 10. D.O.
Typhlosion RapsodiaFlame Charge, Smoke Screen, Flamethrower, Flame Wheel, Swift, Quick Attack
Noctowl Moonlight Air Slash, Peck, Hypnosis, Confusion, Reflect, Echoed Voice
Meganium Taiyo Tackle, Vine Whip, Magical Leaf , Poison Powder, Reflect, Body Slam
Pupitar Tetra Bite, Sandstorm, Rock Slide, Scary Face, Dark Pulse
Mareep Bella Tackle, Growl, Thunder Shock, Cotton Spore, Elektro Ball
Ledyba Iris Tackle, Supersonic, Comet Punch
Sneasal Shadow Ice Punch, Quick Attack, Scratch, Faint Attack, Icy Wind
Eevee MorganaTackle, Quick Attack, Bite, Swift, Sand Attack
Croconaw Dundee Scratch, Water Gun, Bite, Rage, Bubble Beam
Charmander Lizardon Scratch, Growl, Ember, Smoke Screen, Metal Claw(35%)
Venipede ??? ??? ??? ??? ??? ??? ???

Zwycięstwa|Remisy|Przegrane=6|4|2
Odznaki: [.] [.] [.] [.] [.] [.]
Dni podróży: 15
Lokalizacja: Goldenrod City *WIOSNA*

DZIENNIK PRZYGÓD + Ekwipunek

Do otrzymania: , HM03 Surf, , , TM02 Dragon Claw, Orange Island, TM79 Dark Pulse, , , /, TM40 Aerial Ace

Curse me, hate me, hurt me, kill me
 
 
Aria 

Wysłany: 2017-05-19, 21:39   

Bardzo możliwe, że złotowłosy uczestniczył w konkursie robaków dla samej przyjemności złapania czegokolwiek. Ewentualnie podziwiał naturalne piękno parku. W końcu nie wiedziałeś jakie pokemony preferował. Jednak sądząc po jego zamiłowaniu do sportów musiał być to osobnik szybki albo silny. Tymczasem porzuciłeś wszelkie rozmyślania nad szczegółami dziwnego zjawiska. Pojedynek wymagał całkowitego skupienia, szczególnie że twoim partnerem był Charmader. Inaczej funkcjonuje więź pomiędzy stworkiem złapanym, a darowanym przez tak zwane „przeznaczenie”. Wreszcie jako pierwszy rozpocząłeś walkę. Rywal pokiwał głową jakby pochwalał wasze pierwsze kroki. Sam zachował stoicki spokój i pokierował podopieczną prosto pod fontannę.
-Torchic najpierw Sand Attack, a później Peck. Zmieniaj swoją pozycję, kiedy tylko będziesz mogła.- Najwyraźniej chłopak stawiał na prostotę. Po co zbędnie komplikować poczynania pokemona, gdy ten świetnie sobie poradzi kierowany doświadczeniem oraz instynktem. Oczywiście pierwszy cios Lizardona dosięgnął wyznaczonego celu. Fala dźwięku nieco oszołomiła rywalkę, jednocześnie obniżając jej zdolności ofensywne. Niestety następne posunięcie spaliło na przysłowiowej panewce. Kurczak natychmiast wyskoczył w górę, aby wylądować wewnątrz fontanny. Dzięki temu woda ugasiła nadchodzące płomienie. Sama podopieczna nie miała wyraźnych problemów z przezroczystą cieczą. Mało tego! Wyglądała tak, jakby od zawsze umiała pływać niczym kaczka albo łabędź. Wreszcie opuściła swoją kryjówkę nacierając bezpośrednio na czerwonego malucha. Całe szczęście duchowy opiekun nie stracił głowy i smagnął pędzącą Torchic ogonem. Ostatecznie dziobnięcie zabolało, ale przynajmniej przeciwnika również oberwała. Co prawda niezbyt spektakularnie, ale jednak… Niespodziewanie wewnątrz twojej głowy usłyszałeś głos… ~Omega… Dajmy z siebie wszystko co możliwe. Chcę wygrać i pokazać tobie swoją siłę. Poprowadź mnie mądrze wykorzystując jak najlepiej umiejętności, którymi władam... Mogłeś wyraźnie odczuć, że coś wewnątrz Charmandera uległo zmianie. Maluch był tak jakby dojrzalszy, spokojniejszy, zdecydowany do sprawdzenia swych granic. Wszystko teraz zależało głównie od ciebie oraz twoich pomysłów. Prócz fontanny dostrzegłeś niedaleko stojącą ławkę, zaraz potem kilka niewysokich krzaczków. Na tym wyraźnie kończyła się najbliższa okolica. W końcu ognisty pokemon czekał aż wydasz odpowiednie polecenia...
 
 
Omega 



Wysłany: 2017-06-15, 22:11   

Omega miał wrażenie, że ten cały pojedynek będzie wyglądać jak sparing dla ognistej podopiecznej przeciwnika. Chłopak był opanowany, w żaden sposób nie ukazując jakichkolwiek emocji związanych z walką dwóch ognistych pokemonów. Zapewne miał już do czynienia z takowym żywiołem w drużynie przeciwnej, jednak każde stworzenie cechuje się czymś innym, zna inne triki i może być nieprzewidywalne. Pierwsza część planu została wykonana bezbłędnie, co umożliwiło bardziej bezpieczniejsze, jak nie agresywniejsze zagrywki ze strony jaszczurki. Zmniejszony atak, to mniejsza szansa na szybkie znokautowanie, jednak nie można lekceważyć oponenta. Nie wiadomo czego blondyn nauczył samiczki, jakimi umiejętnościami dysponuje oraz... Ona pływa w wodzie?
Szkarłatny przetarł oczy z niedowierzaniem, widząc jak kurczak swobodnie porusza się po tafli wody, jakby to nie robiło na niej najmniejszego wrażenia. Nic dziwnego, że facet zgodził się na walkę w tym właśnie miejscu. Znacznie sobie utrudnił teraz sytuację, dając przez przypadek handicap Torchic'kowi. Nie dobrze, zwłaszcza że samiczka jest szybka i nieźle sobie radzi w zwarciu. Ku uciesze Omegi, Lizardon popisał się trzeźwym myśleniem, raniąc ogniste stworzenie swoim ogonem. Co prawda nie zadał zbyt wielu obrażeń, ale mógł narzucić coś w rodzaju presji, która może ostudzić nieco zapał blondyna.
~Świetna robota przyjacielu. Będę się starał najlepiej jak potrafię, by doprowadzić nas do zwycięstwa!~ odparł podróżnik, dopingując Duchowego Opiekuna. Jaszczurka wydawała się być nieco... inna niż wczoraj. Jakby, bardziej pewniejsza siebie? Może Charmander uświadomił sobie, że razem mogą zdziałać naprawdę wiele, tylko wystarczy zaufać drugiej stronie? Obojętnie co wpłynęło na delikutaśną zmianą nastawienia młodzika, mogło pomóc teraz w wygraniu.
Okolica jakoś specjalnie nie pomagała chłopakowi w wymyśleniu czegoś kreatywnego, zwłaszcza że ławka lub też krzewy były raczej podatne na ogień. Chyba, żeby spróbować zwabić kurczaka do ławki i próbować go zmęczyć w zabawie w berka, gdy ten spróbuje ponownie dziobnąć Lizardona. Można jeszcze spróbować ponownie walki w zwarciu...
-Lizardon, zaszarżuj na Torchic używając Metal Claw! Gdy będziesz blisko, ponownie wykonaj Growl.
Plan był bardzo prosty, wręcz banalny. Kiedy Charmander będzie zmniejszać dystans, Torchic zapewne próbowała oślepić pupila przy pomocy Sand-Attack. Omega czuł się bardzo pewny siebie, gdyż miał pewien chytry plan odnośnie tego zagrania. Nawet pozwolił sobie na delikatny uśmiech pod nosem, obserwując uważnie kurczaka oraz swojego podopiecznego. Musiał skupić do tego stopnia, by mógł myśleć i obserwować wszystko z punktu widzenia samego Charmandera. Jego ewentualne polecenia musiały być precyzyjne oraz bezbłędne.
~Nie obawiaj się zmniejszenia dystansu. Samiczka zapewne spróbuje Ciebie oślepić przy pomocy piasku. Jak się uda uniknąć tego, to wspaniale. W przeciwnym wypadku staraj się nie panikować! Będę Ciebie pilotować, by przy zamkniętych oczach móc nadal walczyć. Pamiętaj tylko jedną rzecz... jeśli komenda Sand-Attack się nie pojawi, Torchic zapewne będzie próbowała uniknąć kontaktu z szponami. Wtedy postaraj się zrobić obrót, że niby ponownie chcesz zaatakować ogonem, jednak tym razem wypuścisz Ember. Wątpię by wyszkolony kurczak nie był w stanie uniknąć pazurów, jednak gdyby jednak przyjęła cios na klatę, również zaatakuj płomieniami. Zmylimy ją, gdyż spodziewać się będzie warczenia. Bądź skoncentrowany i obserwuj swojego oponenta! Jestem Twoją drugą parą oczu. Nie obawiaj się niczego. Jeśli czegoś nie zauważysz, będę ciebie informować najszybciej jak się to tylko da.
_________________
1. 2. 3. 4. 5. 6.7.
8. 9. 10. D.O.
Typhlosion RapsodiaFlame Charge, Smoke Screen, Flamethrower, Flame Wheel, Swift, Quick Attack
Noctowl Moonlight Air Slash, Peck, Hypnosis, Confusion, Reflect, Echoed Voice
Meganium Taiyo Tackle, Vine Whip, Magical Leaf , Poison Powder, Reflect, Body Slam
Pupitar Tetra Bite, Sandstorm, Rock Slide, Scary Face, Dark Pulse
Mareep Bella Tackle, Growl, Thunder Shock, Cotton Spore, Elektro Ball
Ledyba Iris Tackle, Supersonic, Comet Punch
Sneasal Shadow Ice Punch, Quick Attack, Scratch, Faint Attack, Icy Wind
Eevee MorganaTackle, Quick Attack, Bite, Swift, Sand Attack
Croconaw Dundee Scratch, Water Gun, Bite, Rage, Bubble Beam
Charmander Lizardon Scratch, Growl, Ember, Smoke Screen, Metal Claw(35%)
Venipede ??? ??? ??? ??? ??? ??? ???

Zwycięstwa|Remisy|Przegrane=6|4|2
Odznaki: [.] [.] [.] [.] [.] [.]
Dni podróży: 15
Lokalizacja: Goldenrod City *WIOSNA*

DZIENNIK PRZYGÓD + Ekwipunek

Do otrzymania: , HM03 Surf, , , TM02 Dragon Claw, Orange Island, TM79 Dark Pulse, , , /, TM40 Aerial Ace

Curse me, hate me, hurt me, kill me
 
 
Aria 

Wysłany: 2017-06-16, 22:11   

Obydwoje wydaliście polecenia swoim podopiecznym, więc generalnie pozamiatane. Teraz pozostawało czekać na ewentualne rezultaty waszych poczynań. No cóż… Torchic dysponowała znaczną przewagą jeśli chodzi o jako takie doświadczenie. Aczkolwiek ty posiadałeś specyficzną więź ze swoim duchowym opiekunem. Przecież nie każdy rozmawia telepatycznie od tak. Zazwyczaj stanowiło to domenę psychicznych bądź duchowych pokemonów. Międzyczasie ognisty kurczak wyczekiwał chwili, aż przeciwnik zaszarżuje. Oczywiście Charmander skumulował wewnętrzną moc i przywołał Metal Claw Niestety nadal nie do końca panował nad nimi. Toteż maluch musiał nieco improwizować. Najpierw dzielnie skrócił dystans pomiędzy rywalką, a nim samym. Następnie machnął łapami niczym dziki niedźwiedź. O dziwo trafił cel bezproblemowo. Najwyraźniej samiczka nie zamierzała nigdzie uskakiwać. Czyżby zlekceważyła polecenia swojego opiekuna? Ewentualnie zadziałała instynktownie albo złotowłosy ukrywał jakiś bardziej skomplikowany plan działania. Właśnie wtedy nastąpił najmniej spodziewany kontratak. Zamiast oślepienia piaskiem nastąpiło bolesne dziobnięcie w okolicę brzucha jaszczurki. Duchowy opiekun zasyczał niezadowolony, ale jakoś obrócił ciało aby zamachnąć się ogonem. Koniec końców samiczka zgrabnie odskoczyła, jednocześnie machając skrzydłami. Dzięki temu wzbiła nieco tumanów kurzu, które zgodnie z twoimi przemyśleniami momentalnie oślepiły Lizardona. Całe szczęście podopieczny wypuścił kilka ogników. Co prawda jedna czy dwie musnęły delikatnie pióra Torchic. Pupilka złotowłosego wyglądała na bardzo obrażoną tym faktem. Nastroszyła się niczym kot przed kąpielą. Chłopak wziął sprawy w swoje ręce.
-Torchic tylko spokojnie. Damy radę mała… Gdy tylko znajdziesz sposobność zaatakuj Attract. Następnie potwórz Sand Attack.- Jegomość zachował nadzwyczajny spokój. Uważnie obserwował pole walki, więc nawet nie zauważył twojego uśmiechu. Właściwie mieliście trochę utrudnioną sytuację. Czerwony kurczak natychmiast zmienił wyraz dzióbka. Ze zezłoszczonej miny wyszedł prawie uśmiech, jeżeli ptaki kiedykolwiek odczuwają radość. Ostatecznie przeciwniczka podbiegła do jaszczurki. Najbardziej zaskakiwał fakt, że obdarzyła Charmandera najładniejszym buziakiem. Nad głową duchowego opiekuna przeleciało serduszko, które rozprysło się niczym iskierki podczas puszczania sztucznych ogni. Tymczasem twój podopieczny odetchnął głębiej. Powoli otworzył ślepia, żeby ujrzeć swoją „ukochaną”. Wewnątrz głowy usłyszałeś ciche westchnięcia. Były pełne adoracji oraz zauroczenia. Praktycznie mógłbyś przemówić maluchowi do rozumu. Nikt jeszcze nie sprawdzał ewentualnych skutków Attract. Dumny kogucik ponownie zatrzepotał skrzydłami. Tym razem ziemia otoczyła większą część pola walki. Pokemony raczej miały spore problemy z dostrzeżeniem czegokolwiek. Inaczej wyglądała sprawa waszej dwójki. Szczęśliwie wypadała twoja kolejka na stworzenie nowej, zaskakującej strategi. Istniało duże prawdopodobieństwo, iż Lizardon odmówi bezpośredniego starcia z obiektem miłosnym. Aczkolwiek nikt nie zabraniał wykorzystania otoczenia albo niecodziennej sztuczki..
 
 
Omega 



Wysłany: 2017-06-19, 00:46   

Attract? Hmmm... nic dziwnego, że coś takiego jest w arsenale samiczki. Nigdy nie wiadomo, kiedy coś takiego może się przydać w starciach z jakimś niewygodnym przeciwnikiem. Skoro Lizardon został "omamiony" przez kurczaka, to pora zmienić nieco taktykę.
Młodzian mlasnął, pociągając jednocześnie nosem. Co prawda przed chwilą uśmiechał się ze swojego cwanego planu, a tutaj coś takiego. Jakiekolwiek ataki w zwarciu są bezsensowne w obecnej chwili, co znacznie mniejsza jakiekolwiek możliwości manewrowe. Po pierwsze, trzeba było przyprowadzić samczyka do porządku w stanowczy, lecz delikatny sposób. Po drugie, trzeba się liczyć z tym, że sam Ember raczej zbyt wiele nie zada obrażeń, ale przybliży go to do znokautowania Torchic. Kurz się unosił w powietrzu, zmniejszając pole widzenia samych pokemonów, jednak trenerzy każdego z okazów czuwali niczym łasice. Każde potknięcie mogło kosztować bardzo dużo, a tutaj chodzi o honor przecież!
~Lizardon... Lizardon... Uważasz że zakochiwanie się w kimś, kto zaraz zada Tobie ból, jest dobre? Ona rzuciła czar, który otumanił Ciebie, Twoje ciało i umysł. Ocknij się z tego! To nie jest prawdziwy obiekt Twoich westchnień... Walcz z tym, bo w przeciwnym wypadku przegramy Twój pierwszy pojedynek.
To mogło być naprawdę bezskuteczne, zwłaszcza u tak młodej osobowości. Wszystko tak szybko się działo wokół niego, wiele emocji przemykało przez jego umysł, nie wspominając o swoich przemyśleniach. Lizardon był jednak bystrym stworzeniem i nie powinien mieć większych problemów w rozróżnieniu pułapki, jednak teraz po raz pierwszy się spotkał z czymś takim.
-Growl przed siebie. Zmieniaj co chwilę swoje położenie, by Torchic nie wiedziała gdzie się znajdujesz.- zakomenderował Charmanderowi blondyn, biorąc pod uwagę że próby przetłumaczenia młodzikowi, mogą zakończyć się fiaskiem. Może chęć "niezranienia" swojej ukochanej będzie bardziej skuteczniejsze, niż porywanie się "na oślep" przed siebie z pazurami.
~Lizardon, posłuchaj mnie. Wypuść Smoke Screen i wtedy zacznij ryczeć. Zrób dwa kroki w bok i ponownie rycz. Nie stój w jednym miejscu. Kiedy zauważysz jakiś ruch nieopodal siebie, strzelaj Ember albo zaszarżuj z Scratch. Nie wahaj się! Zaufaj mi.
Przekazał konkretne polecenia swojemu Opiekunowi w sposób telepatyczny. Może kiedy jaszczurka nie będzie widziała samiczki, to będzie mu łatwiej zaatakować i... przerwać to dziwne zaklęcie.
_________________
1. 2. 3. 4. 5. 6.7.
8. 9. 10. D.O.
Typhlosion RapsodiaFlame Charge, Smoke Screen, Flamethrower, Flame Wheel, Swift, Quick Attack
Noctowl Moonlight Air Slash, Peck, Hypnosis, Confusion, Reflect, Echoed Voice
Meganium Taiyo Tackle, Vine Whip, Magical Leaf , Poison Powder, Reflect, Body Slam
Pupitar Tetra Bite, Sandstorm, Rock Slide, Scary Face, Dark Pulse
Mareep Bella Tackle, Growl, Thunder Shock, Cotton Spore, Elektro Ball
Ledyba Iris Tackle, Supersonic, Comet Punch
Sneasal Shadow Ice Punch, Quick Attack, Scratch, Faint Attack, Icy Wind
Eevee MorganaTackle, Quick Attack, Bite, Swift, Sand Attack
Croconaw Dundee Scratch, Water Gun, Bite, Rage, Bubble Beam
Charmander Lizardon Scratch, Growl, Ember, Smoke Screen, Metal Claw(35%)
Venipede ??? ??? ??? ??? ??? ??? ???

Zwycięstwa|Remisy|Przegrane=6|4|2
Odznaki: [.] [.] [.] [.] [.] [.]
Dni podróży: 15
Lokalizacja: Goldenrod City *WIOSNA*

DZIENNIK PRZYGÓD + Ekwipunek

Do otrzymania: , HM03 Surf, , , TM02 Dragon Claw, Orange Island, TM79 Dark Pulse, , , /, TM40 Aerial Ace

Curse me, hate me, hurt me, kill me
 
 
Aria 

Wysłany: 2017-06-22, 22:52   

Trzeba przyznać, że pojedynek nabrał rumieńców. Praktycznie Torchic zaszkodziła sama sobie, kiedy przesadziła z piaskową techniką. Jako tako zgubiła rywala, więc pozostawało wykorzystać element zaskoczenia. Niestety odważna próba ogarnięcia myśli Lizardona praktycznie spełza na niczym. Czułeś, że maluch jedynie intensywnie myśli nad sensem twoich słów. W końcu uczucia górowały nad zdrowym rozsądkiem. Przynajmniej podopieczny odruchowo zaskoczył po usłyszeniu konkretnych instrukcji. Najpierw otworzył pyszczek aby groźnie zawarczeń. Następnie tumany kurzu zostały zmieszane z gęstym dymem. Oczywiście jaszczurce niezbyt ten fakt przeszkadzał. Przecież wcześniej zamieszkiwał ciasną jaskinię i jeszcze dzielił skorupę jajka. Całe szczęście maluch nie zapomniał o ciągłym zmienianiu pozycji. Przypominało to trochę taniec albo szarady. Tymczasem kurczak skakał niczym poparzony. Prawo, lewo, prawo, lewo… Żywiołowa sztuka trafiła się waszej drużynie. Najgorszy był spokój złotowłosego. Unikał poganiania pupilki czy wygłaszania negatywnego zdania. Czyżby jego pupilka posiadała instynkt samozachowawczy? Zaraz sprawdzicie tę teorię… Growl skutecznie utrzymywało ptaka na bezpieczny dystans. Aczkolwiek żaden dźwiękowy atak nie dosięgnął celu. Wreszcie Charmander wystrzelił parę ogników bezpośrednio przed siebie. Zasłona dymna powoli opadała odsłaniając pole walki. Zauważyłeś nadpaloną trawę, brudną ziemię, dołki oraz sławetną fontannę. Niespodziewanie jaszczurka smagnęła ogonem coś obok siebie. Niby Lizardon wykazał własną inicjatywę, ale Attract nadał działało. Wreszcie złotowłosy postanowił wziąć sprawy we własne ręce…
-Torchic najpierw Peck, a potem poślij salwę Ember. Zamknij waszą dwójkę wewnątrz płomiennego okręgu...- Najwyraźniej chłopak wykombinował jakiś plan awaryjny. Jego podopieczna natychmiast wzięła rozbieg. Chwilę później dziobnęła porządnie duchowego opiekuna. Cóż… Ognisty podopieczny błyskawicznie odzyskał zdrowy rozsądek. Nieco rozkojarzony wcześniejszą sytuacją spojrzał w twoim kierunku. Ostatecznie samiczka wykorzystała swoją szansę i zaczęła pluć ognikami niczym smok. Kiedy skończyła obydwa pokemony stały wewnątrz płonącego pierścienia. Najwyraźniej powstał impas… Torchic prawdopodobnie wyskoczy albo odleci. Międzyczasie Lizardon także mógłby coś wykombinować. Wszak ogniste techniki mu nie straszne. Poza tym kontratak ugasiłby powstały pożar. Tylko po jakie licho złotowłosy tak wszystko utrudniał? Szczęśliwe obecnie nadeszła twoja jedyna, niepowtarzalna szansa…
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Naruto Stories Pokemon Eternal

BlackButler
Anime Revolution Sprites
brak
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 8