Poprzedni temat «» Następny temat
Omega - Poszukiwanie zaginionego lądu~
Autor Wiadomość
Aria 

Wysłany: 2017-12-08, 22:40   

Nie musiałeś zbyt długo czekać, bo losem porzuconego kruka zainteresował się najstarszy z kuzynów. Jednak najpierw należało poinformować policjantów o przebiegu całego zajścia. Przy okazji Sigma wyraził zgodę na adopcję pokemona, gdyby jego właściciel zaginął w tajemniczych okolicznościach. No cóż... Spinaraka mogłeś złapać na każdym kroku. Natomiast Murkrowy występowały naprawdę rzadko, a ich prawdziwy żywioł stanowiła noc. Ostatecznie podjąłeś decyzję. Usłyszałeś odpowiedzi podopiecznych i przywołałeś wszystkich do kapsuł. Dzięki temu przybyło miejsca na polanie. Mundurowi błyskawicznie skuli członków zespołu R i wprowadzili do wozów policyjnych. Kolejna udana akcja, która zakrawała o pierwszą stronę gazet... Tymczasem szczerze pochwaliłeś trzy podopieczne. Niestety Flaffy nadymała policzki niczym obrażona pannica. Zaraz potem skrzyżowała łapki i sama bardzo chętnie zniknęła wewnątrz pokeballa. Eevee dla odmiany łasiła się krótką chwilę. Wreszcie pozostała wyłącznie zawstydzona biedronka... Z początku Iris milczała przez dłuższy moment. Później wymachiwała energicznie łapkami, jednocześnie zalewając ciebie niby słowami. Wskazała osmolone skrzydła i zrobiła nieszczęśliwą minkę. Chyba pragnęła przekazać, że jakiekolwiek płomienie ją bolą. W sumie żyła sporo czasu pod ziemią, a tam brakowało naturalnych drapieżników. Dla Ledyby nadziemny świat wyglądał kosmicznie. Druga sprawa dotyczyła jej ogólnej kondycji. Sapnęła parę razy dość głośno, żeby pokazać tobie swoje zmęczenie. Po prostu musiałeś ją indywidualnie ćwiczyć. Może poranne rozgrzewki pomogłyby wam obojgu? Mniejsza... Przynajmniej pokonałeś większą część drogi do Centrum Pokemon. Lizardon swoim zwyczajem obserwował wszystko wokół. Momentami wzdychał zachwycony, a innym razem słyszałeś krótkie "fuj" albo "błe". Jednak konkretnie nie wiedziałeś o co chodzi. Koniec końców biedronka obdarzyła ciebie solidnym uściskiem. Zaraz potem zajęła miejsce na twoim ramieniu. Całe szczęście, że ważyła niewiele. Właściwie dochodziło późne popołudnie. Słońce powoli zachodziło ku horyzontowi. Cienie budynków wydłużały się niczym pełznące węże. Przynajmniej było względnie ciepło, więc zawsze jakiś plus. Wreszcie odnalazłeś wzrokiem charakterystyczny budynek Centrum. Aczkolwiek wędrówkę przerwała tobie rudowłosa osóbka.
-Omego Szkarłatny... Mam ogromną prośbę. Czy mógłbyś zaprowadzić mnie do portu? Potrzebuję tam iść... Bardzo proszę, to ważne. Nie~ To pilne...-Dziewczyna nie kryła swoich emocji. Wyglądała tak, jakby zaraz miała płakać albo uciec. Właściwie wolała zachować powody tej decyzji dla siebie. Przynajmniej chwilowo... Bezceremonialnie chwyciła twoją dłoń i czekała niczym bezbronna owieczka. Czyżby nie przejęła ognistego charakteru swego opiekuna? Trudno powiedzieć... Obok niej siedział lekko znudzony Granat. Ciekawe gdzie zniknął na pół dnia... Czy Charmander również zacznie odstawiać takie numery? Całe szczęście zostałeś sam na sam z dziewczyną, a mogłeś siedzieć w komisariacie i składać zeznania...
 
 
Omega 



Wysłany: 2017-12-13, 19:23   

Zachowanie ognistowłosej wydawało się być bardzo dziwne oraz podejrzane. W końcu jeszcze nigdy Omega nie widział jej, by był aż tak podekscytowana, nie mówiąc już o wspólnym wypadzie do portu. Tak zasadniczo, to chłopak nie miał jakiś wybitnych planów odnośnie wolnego czasu, który aktualnie nastał. Kuzyni wyjaśniali z policją całe zajście, co znacząco przekreślało ich z dalszego spędzenia dnia ze sobą. Jakoś nie mogą się dogadać i zgrać, by po kilku latach "rozłąki" mogli w spokoju powspominać stare, dobre czasy, a nawet spsocić co nie co teraz. W końcu każdy z nich był trochę starszy i miał kilka nowych możliwości na jakieś wygłupy. W każdym razie, po oddaniu podopiecznych w odpowiednie ręce siostry Joy, młodzian zdecydował, że powędruje za Neą. W końcu nie ma nic lepszego od spędzenia wolnego czasu z ładną dziewczyną, prawda?
Tak więc Szkarłatny przytaknął ognistowłosej, posyłając jej delikatny, aż ciepły uśmiech. Zapowiadał się kolejny i długi dzień, pełen wrażeń, a do wieczora jeszcze parę ładnych godzin! Co jeszcze może wydarzyć się do zachodu słońca, prócz wspomnianych wcześniej fajerwerkach? Oby nic poważnego, gdyż Omega już ledwo radził sobie z normalnym przemieszczaniem się na własnych nogach, nie wspominając o jakichkolwiek treningach, ćwiczeniach, czy myśleniu nawet podczas walk pokemon. Mogło się to źle skończyć, nie tylko dla jego samego, ale i dla pojedynkujących się stworków. Przynajmniej Iris wydawała się nieco bardziej weselsza, po podjęciu decyzji by nie przywoływać jej do kapsuły. Lizardon natomiast wydawał się być jakiś taki obcy i nijaki. Wcześniej dużo mówił, komentował i zadawał pytania, jednak teraz jest taki cichy oraz nieobecny. Czyżby coś się stało z więzią między nimi? A może Chamrander był również zmęczony i wolał skupić się na ogólnym pilnowaniu się samego Omegi wraz z obserwowaniem otoczenia, niż na rozmowach? Może jutro będzie lepiej.
-Tooo... Cóż tak pilnego jest w porcie, że postanowiłaś się tym podzielić ze mną, co?- przełamał milczenie Omega, zadając pytanie dziewczynie. Dziwacznie się trochę czuł, kiedy ta nadal trzymała za dłoń. Tak jakby był lekko onieśmielony lub zawstydzony, ale w sumie to całkiem przyjemne było. Nawet, tak zupełnie odruchowo i nieświadomie, chłopak delikatnie zacisnął palce, by nie pozwolić aby ognistowłosa wyrwała mu się lub zgubiła.
Tak swoją drogą, ciekawe gdzie Ivan pomaszerował... przecież czmychnął wraz z Linneą zaraz po zjedzeniu posiłku. Hmmm...
_________________
1. 2. 3. 4. 5. 6.7.
8. 9. 10. D.O.
Typhlosion RapsodiaFlame Charge, Smoke Screen, Flamethrower, Flame Wheel, Swift, Quick Attack
Noctowl Moonlight Air Slash, Peck, Hypnosis, Confusion, Reflect, Echoed Voice
Meganium Taiyo Tackle, Vine Whip, Magical Leaf , Poison Powder, Reflect, Body Slam
Pupitar Tetra Bite, Sandstorm, Rock Slide, Scary Face, Dark Pulse
Flaaffy Bella Tackle, Growl, Thunder Shock, Cotton Spore, Elektro Ball
Ledyba Iris Tackle, Supersonic, Comet Punch
Sneasal Shadow Ice Punch, Quick Attack, Scratch, Faint Attack, Icy Wind
Eevee MorganaTackle, Quick Attack, Bite, Swift, Sand Attack
Croconaw Dundee Scratch, Water Gun, Bite, Rage, Bubble Beam
Charmander Lizardon Scratch, Growl, Ember, Smoke Screen, Metal Claw(35%)
Venipede ??? ??? ??? ??? ??? ??? ???

Zwycięstwa|Remisy|Przegrane=7|5|2
Odznaki: [.] [.] [.] [.] [.]
Dni podróży: 15
Lokalizacja: Goldenrod City *WIOSNA*

DZIENNIK PRZYGÓD + Ekwipunek

Do otrzymania: , HM03 Surf, , , TM02 Dragon Claw, Orange Island, TM79 Dark Pulse, , , /

Curse me, hate me, hurt me, kill me
 
 
Aria 

Wysłany: 2017-12-18, 19:32   

Niestety dziewczyna pozostała nieugięta i postanowiła nie zdradzać tobie swojej "jakże wielkiej" tajemnicy. Właściwie miałeś prawo czuć się urażony bądź nawet odmówić dalszej pomocy. Wtedy prawdopodobnie poprosiłaby o ewentualne instrukcje pana redaktora. Tymczasem ruszyliście spacerkiem w stronę portu Goldenrod. Nea czujnie obserwowała najbliższą okolicę. Tak głupio troszkę, gdyby zgubiła drogę powrotną, prawda? Mimo wszystko atmosfera miasta ulegała zadziwiającej zmianie. Wcześniejszy pośpiech i przepych ustąpił miejsca tradycji. Najróżniejsi handlowcy rozkładali swoje stragany, sklepiki, jak również rozpakowywali towar z najdalszych zakątków świata. Rudowłosa dzielnie walczyła z narastającą wewnętrzną pokusą. Co poradzisz... Choćby same szklane świecidełka przyciągały wzrok, bo wyglądały niczym prawdziwe pokemony. Wreszcie zniknęła spora część wieżowców oraz piętrowych budynków. Im bliżej portu, tym mocniej odczuwaliście zapach słonego powietrza. Nawet wiatr wydawał się rześki, dodający energii. Gdybyś spojrzał wokół, to na najniższych chatkach przysiadywało mnóstwo białych mew. Niektóre, nieco odważniejsze sztuki, próbowały podkraść jedzenie turystom. Koleżanka mimowolnie parsknęła śmiechem, jednocześnie zasłaniając usta. Wreszcie przed wami ukazał się widok otwartego morza. Zachodzące słońce znikało za horyzontem. Dzieciaki biegały po plaży, a rodzice rozkładali przyniesione koce. Ich podopieczni leżeli brzuchami na piasku bądź ścigali fale. Płeć piękna westchnęła cicho z zachwytu i chwilowo zapomniała po co tutaj wyruszyła...
-Omego Szkarłatny... Dlaczego słońce znika pośród fal? Czy one gaszą jego żar? Właściwie pierwszy raz widzę takie ładne rzeczy... Tylko piasek przypomina ten w rodzinnym mieście. Chciałabym kiedyś tutaj wrócić bez obowiązków starszyzny...- Nea mówiła szczerze, choć pewnie tęskniła za domem. Tyle nowości wokół potrafiło zamącić w główce. Wreszcie rozmówczyni pobiegła w kierunku zacumowanych statków. Szukała czegoś wzrokiem, ale nadal niezbyt wiedziałeś o co chodzi...
-O nie! Spóźniłam się... Już wypłynęli... Miałam mnóstwo pytań do niej i obiecała, że odpowie... Przepraszam... Bardzo ciebie przepraszam... Mam przekazać tobie to...- Rudowłosa wyjęła z kieszeni niebieską kopertę. Natomiast sama zaczęła płakać rzewnymi łzami. Charmander odruchowo przykleił się do jej nogi. Pewnie próbował ją pocieszyć na własny sposób... ~Omega, Omega... Nea się zepsuła i kapie wodą! Musisz coś zrobić, bo jej płomień na ogonku przygaśnie, a potem zachoruje... Trzeba rozpalić ognisko, żeby ją mocno ogrzać, tak? Naprawisz? Sytuacja wyglądała kiepsko. Oczywiście mogłeś wyciągnąć własne wnioski. Pewnie słowa koleżanki dotyczyły Saki. Przecież niebieskowłosa otwarcie przyznała, że planuje dezercję jako światowej sławy pirat. Przynajmniej mniej więcej umiałeś odtworzyć ogólną historię niebieskowłosej i jej niedoszłej siostry. Może fajerwerki pomogą załzawionej, rudowłosej zapomnieć o przykrej sytuacji....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,59 sekundy. Zapytań do SQL: 9