Poprzedni temat «» Następny temat
Przygoda Peragnusa - małe marzenie do spełnienia.
Autor Wiadomość
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 19:59   

Przynajmniej radość i wesoły humor pozostał niezmienny. Nie łatwo odejść z rodzinnego miasteczka, aby spełnić marzenia, ale to wyraz poświęcenia jaki trzeba zapłacić. Josh obracał co chwilę zmniejszony pokeball w ręku, podrzucał go z entuzjazmem w oczach. Kroczyliście swobodnym tempem, a cel do jakiego zmierzaliście był oddalony o niecały dzień drogi. Viridian City to nieco większe miasto, z pewnością lepiej zabudowane. Moglibyście się tam zatrzymać, a jak dopisze szczęście to traficie na festyn lub podobną okoliczność. Mimo to nawet bez rozrywki nie było jeszcze tak nudno. Wędrówka w ciszy to niemała katorga dla umysłu. Wtedy myśli pracują na większych obrotach i dokuczają. Być może do tego nie dojdzie, lecz o głupotach też nie warto gadać. Nastolatek obok ciebie w pierwszej chwili wysłuchał twojej wypowiedzi i westchnął, podzielając zmartwienia.
- Myślę, że nie będzie trzeba tęsknić. Wychowaliśmy się tu, ale oni liczą, że będzie o nas głośno. Musimy to czym prędzej zagwarantować.- Zamilkł na moment, w którym obrócił poke-kule w dłoni i przypiął do pasa.
- Właśnie. Jakie pokemony chciałbyś mieć w swojej drużynie? Mnie podoba się Drowzee, chociaż wygląda za poważnie i drętwo. Fajnie byłoby złapać Onixa. Potężne Onixy potrafią zgnieść każdego... ale też są drętwe.- Zaśmiał się wesoło.
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:00   

Peragnus
To pytanie trochę mnie zaskoczyło, musiałem pomyśleć po czym powiedziałem - Chciałbym mieć Scythera bo jest szybki i silny ale na początek chciałbym złapać Pidgeya chociaż do końca nie wiem czemu, po prostu mi się podoba - znowu moje myśli pognały - Chciałbym złapać Laprasa bo jest świetnym wodnym pokemonem no i jeszcze pare pokemonów, wszystko wyjdzie w drodze, nie będę łapał każdego napotkanego pokemona ponieważ będą się tylko marnować w laboratorium profesora - po tym pytaniu nachodziły mnie różne myśli - Czy zdołam złapać jakiegoś pokemona? Czy ten Pokemon polubi mnie i jak będzie wyglądała nasza współpraca - jeszcze spora droga przed nami a a mam tak wiele wątpliwości ale po co zaprzątać tym sobie głowę - Co ma być to będzie, musimy po prostu iść przed siebie
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:00   

Każdy posiadał ulubieńców, takie które jeszcze przed postanowieniem o byciu trenerem uważał za wspaniałe oraz takie, które zdecydowały o podjęciu się decyzji o zostaniu jednym z osób odpowiedzialnych za pokemony. Kieszonkowe stworki od zawsze towarzyszyły ludziom i nic dziwnego, że są wyjątkowe. Josh wspomniał o dwójce pokemonów, które naprawdę ciężko będzie dostać na sam początek. Tak samo twój Scyther. Jeśli na niego trafisz to będziesz na tyle doświadczony, aby go zdobyć za pierwszym razem.
- Na początek, jasne. Złapałbym sobie jakiegoś robaka. Są z podobnego typu co Bulbasaur i raczej nie będę miał z nimi problemu.- Odrzekł sympatycznie. Do tego czasu pozostanie tobie wypatrywać małego lotnika, który gdzieś się może skrywać. Jak dotąd przeszliście mały kawałek. Byliście osłonięci przez drzewa, które już dobrze znaliście. Byliście na tyle blisko Pallet, że jeszcze się tu zapuszczaliście. Już stąd swoje znaki dawały dzikie pokemony. Przede wszystkim Pidgeye i Spearowy. Dzisiaj jak dotąd pustki.
- Ale mówisz, że Scyther i Lapras są świetni. Co zrobisz, jeśli na nie nie trafisz, a będziesz musiał złapać pokemony do drużyny? Profesor na pewno zaopiekuje się tymi, które mu prześlesz i one to zrozumieją. Poza tym warto złapać wiele z nich, żeby potem móc się nimi pochwalić i poszczycić.- Ponownie lekko się zaśmiał, ale w większości zdawał się poważniejszy, chociaż raczej brzmiało to na radosne zapytanie i stwierdzenie.
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:02   

Peragnus

Jest jeszcze wiele pokemonów godnych uwagi, to że nie złapie tych pokemonów nie oznacza że świat za chwilę się rozpadnie, póki co będę robił co się da aby złapać te które mi się przydadzą - rozglądam się uważnie do okuła - Chodziłem tu nie raz, było wtedy pełno pokemonów a teraz chyba telepatycznie sobie przekazały że dwóch trenerów wyruszyło i nie ma żywej duszy, chyba dzisiaj już nie uda nam się zmierzyć z dzikim pokemonem ale cóż tak to już jest, wątpię abyśmy mieli takie szczęście że będziemy łapać jednego pokemona dziennie - moje myśli powędrowały do następnego miasta, zastanawiam jak sobie poradzimy przebywając w obcym sobie miejscu, trzeba będzie skorzystać z Centrum Pokemon aby zasięgnąć informacji odnośnie tamtejszego miasta no, chyba to wystarczy a teraz musimy skupić się na drodze aby czasami z niej nie zboczyć.
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:02   

Spokojnie wymienialiście się spostrzeżeniami i odczuciami na temat pokemonów. Rozmową nawet przyjemna, gdyby nie to, że dookoła brak żywej duszy. To bardzo dziwne, a wręcz zastraszające. Obawy jednak nie były tak trywialne i osobliwe, jakby się mogły zdawać. Zaraz dostrzegliście coś bardzo rzucającego się w oczy. Wyglądało jak makieta drzew. Gdy tylko przeszliście kawałek dalej, spoglądając z innej perspektywy - oczom rzucił wam się wielkich rozmiarów, zamaskowany głośnik. Z pewnością nie należał do tutejszych atrakcji i nie wydawał się mieć swojego właściciela. Czyżby to on był wynikiem 'płoszenia' pokemonów? Nic wprawdzie nie słyszeliście, ale co to takiego?
- Jacie, ale wielkie.- Josh tym komentarzem kompletnie zignorował zasady poprawnego zachowania. Byliście na tyle blisko, że niebezpieczeństwo może także was dosięgnąć. Jak dotąd dookoła cisza i nic więcej.
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:02   

Peragnus

Instynkt podpowiadał "wiej stąd", natomiast ciekawość również się udzielała, jeżeli przez to coś pokemony są straszone to trzeba zbadać skąd dochodzi sygnał, idę na około głośnika i sprawdzam czy wychodzą jakieś kable, jeżeli tak to idę wzdłuż nich - Jeżeli zostaniemy tu dłużej i uruchomią to cacuszko to możemy stracić słuch, zamierzam iść do źródła aby przekonać się do czego to służy, idziesz czy nadal zamierzasz podziwiać? - jeżeli nie znajdę żadnych kabli to sprawdzam z czego zrobiony jest ten wielki głośnik aby ocenić czy da się go " unieruchomić " poprzez włamania się do środka i pourywanie paru kabelków, nie zamierzam zostawić to i przejść obojętnie - Jeżeli to cacuszko straszy pokemony to zamierzam to wyłączyć
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:03   

Wielkość tego postumentu sięgała połowy korony drzewa. Te dość sporej wysokości drzewa zakrywały Pallet Town w sporym obszarze, ale także rozsiane były na idącym ku górze wzniesieniu. To sprawiało, że miasteczko mieściło się w dolinie. Na miarowo płaskim terenie osadzony był ów przedmiot. Miał jakieś 2 metry wysokości i 5 metrów rozpiętości. Wszystko było zamaskowane siatką, typowej barwy moro, a także obsadzone gałęziami. Na pierwszy rzut oka niewidoczne, dla osoby przechadzającej się i nie robiącej względnego rozpoznania. Niestety przed wami nikt nie był w stanie się tym zainteresować. Nie było komu zapuszczać się w te tereny. Obszar co prawda mieścił się tuż przy dróżce, ale różnie bywa. Powoli zbliżyliście się do kolumny. Była potężniejsza niż się wydawała. Josh nadal bardziej skupiał się na ubóstwianiu tego czegoś niż obraniu staranniejszej drogi. Zachowałeś swój spokój ducha, aby zniweczyć działania osób, które ingerowały w tutejszą przyrodę i osiadające tu gatunki pokemonów. To o nie z pewnością trzeba się teraz troszczyć. Na moment zostałeś sam, jakby towarzyszący Ci nastolatek rozpłynął się gdzieś. Z resztą postanowiłeś znaleźć dopływ energii do głośnika. Przerośnięte ustrojstwo na pewno je posiadało. Tuż z tyłu, po drugiej stronie ciągnęła się smuga rozkopanego gruntu. Powierzchnia wydawała się nadszarpnięte i jakby się dłużej przypatrzeć to widać ślady kopania. Oczywiście nie zwykłego, a wykonanego przez pokemony, bo wyło sprawniejsze. Pociągnęli kabel i to średnicy waszego uda pod ziemią. W czasie twoich słów dostrzegłeś chłopaka. Josh zmienił nastawienie.
- Nie uważasz, że gdyby to uruchomili, to byłoby już dawno słychać? Nie znasz się na tym, to widać. Dźwięk nie jest słyszalny dla ludzkiego ucha, dlatego to nadal nie jest zauważalne.- Odparł spokojnie i poważnie, a także wesoło, aby nie zepsuć sobie humoru.
- Moglibyśmy to rozwalić, ale być może nie uda nam się, żeby nie wywołać zagrożenia dla nas samych. Poza tym ktoś przyjdzie i to naprawi, bo muszą to monitorować.- Zakończył i westchnął. Oglądnął to jeszcze raz po czym udał się za tobą.
Przed wami rozciągała się wolna przestrzeń i skręcała pomiędzy drzewa, w głąb. Prowadziła miarowymi liniami prostymi, bo tylko tak można było w stanie rozkopać teren. Idąc tak panowała względna cisza. I wtedy dołączyły do was dwa cienie. Skradały się w oddali. Były chude i syczały.

~
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:04   

Peragnus

Pierwsza moja reakcja to lęk, dostałem gęsiej skórki w oczekiwaniu co stamtąd wypełźnie, sięgnąłem ręką po pokedexa i jak tylko wyjdzie skanuję to stworzenie, drugą ręką trzymam na wszelki wypadek pokeballa, ręce strasznie mi się trzęsły lecz już nie ze strachu, ogarniała mnie myśl że to być może będzie moja pierwsza walka, będę miał okazję sprawdzić się w prawdziwym boju - Walczymy razem czy może zmierzymy się jeden na jednego? Może tym razem powinniśmy współpracować bo mamy mało doświadczenia, nie chcę aby sytuacja wymknęła się spod kontroli - uważnie obserwowałem otoczenie czy aby na pewno nic więcej tu nie ma - Będzie mało wesoło jeżeli coś wyskoczy na nas z zaskoczenia
_________________


 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-06-23, 20:04   

Cytat:

~Ekans
Ten pokemon potrafi poruszać się bezszelestnie pomiędzy wysokimi trawami. Jego szczęka jest na tyle sprawna, że potrafi zjeść ofiary cięższe i większe od siebie. Główne pożywienie stanowią jaja Pidgeyi i Spearowów. Im jest starszy, tym dłuższe jest jego ciało. Często owija się wokół drzewa, a następnie zasypia. Podczas odpoczynku zwijając się w spiralę, co umożliwia mu szybką reakcję w razie zagrożenia.
~Ewoluuje w Arboka.

Typ:
Płeć: brak danych
Ruchy: brak danych

Musieliście dodatkowo uważać. To, co wypełzło to na pewno pokemony. Wrogo nastawione bez dwóch zdań. Teraz tylo podjąć decyzję. Ucieczka, czy walka. Jak bitwa, to w jaki sposób. Przeciwników było dwóch. Dookoła tylko ciemny las i wy dwaj. Toteż te Ekansy nie posiadały trenerów, przynajmniej nie pokazali się wam. W zasięgu wzroku też ich nie mogliście dostrzec. Josh nie był wystraszony, chociaż widać było po nim, że jest zaskoczony i poddenerwowany. Niemal nie usłyszał twojego głosu. Odwrócił się i dostrzegłeś jak już trzyma pokeball. Miał niezłą reakcję.
- Ach, bez problemu. Też nie chcę przegrać. Załatwmy ich.- Pokrzepił was oboje i wypuścił Bulbasaura. Ekansy nie atakowały. Wzmacniało się tylko ich syczenie.
_________________


 
 
 
Peragnus 


Wysłany: 2012-07-01, 09:29   

Wypuszczam mojego pupila z pokeballa rozmyślając nad taktyką - To typ trujący więc trzeba uważać - czekałem na to co zrobią te węże, zastanawiałem się czy przypełzły tu by walczyć czy raczej przypadkiem się na nas natknęły i zwieją za chwile bądź jeżeli będą czuły się urażone zaatakują i pozostanie nam z nimi tylko walczyć, postanowiłem pozostawić im pierwszy ruch, gdy tylko zaatakują mówię - Unikaj ataków, czekaj na dogodną sytuacje do kontrataku, gdy tylko popełnią jakiś błąd z pewnością go wykorzystamy - zastanawiałem się jaką taktyką będzie walczył Josh, jeżeli od razu przypuści atak obydwa pokemony mogą go zaatakować, musimy sprawić aby się rozdzieliły aby nie mogły sobie pomagać wzajemnie, było by miło gdyby nie szarżował od razu ale nie będę się wtrącał, niech robi co chce a ja będę starał się ogarnąć sytuacje.
_________________
Mistrz gry: Seiki
Imię i nazwisko: Peragnus Fuchida
Region: Kanto
Aktualna Pozycja: Pallet Town
Pokemony:

Charmander :

Ekwipunek: , x6
 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-07-01, 11:16   

Nie znaliście intencji wężowatych stworków i sądząc po informacjach z Pokedex, dzikie okazy potrafią być groźne. Nie mniej te pod komendą trenera także nie należały do miłych. W każdym razie oczekiwaliście. Postanowiłeś wypuścić Jiro i czekać na ich pierwszy ruch. Być może miałeś rację, nie będą się wami interesować i pospieszą do kryjówek. Marna to pociecha, kiedy syczenie narastało. Raz za razem wymawiali swoje imiona z wężowym przeciągnięciem, aż w końcu wszystko było jasne. Nie zdołacie się przed nimi uchronić. Pokemony przystanęły i wpatrywały się w was, gotowe do ataku. Bulbasaur oznajmił swoje nastawienie i chęć walki lekkim okrzykiem. Charmander spojrzał na niego, ale ostatecznie i tak oczekiwał na wydanie komendy. W rezultacie zyskaliście jeszcze kilka sekund nim jeden okaz Ekansa nie skoczył na przód jak pocisk. Celował w Bulbasaura.
- Unik i kontra!- Rozkazał pospiesznie Josh. Trawiasty starter niewielkim, ale zwinnym krokiem w bok umknął jadowitym kłom i uderzył frontalnie z głowy. Potem niepostrzeżenie wkroczył drugi Ekans i odepchnął podopiecznego Josha. Bulbasaur nie maił problemów z podniesieniem.
_________________


 
 
 
Peragnus 


Wysłany: 2012-07-01, 13:42   

Jiro, gdy uderzy zrób unik i nadepnij mu na ogon, gdy się odwróci potraktuj go swoim płomieniem z ogona - to jedyna strategia jak przychodziła mi do głowy w tym momencie ale miałem nadzieje że coś da - Jest dwóch przeciwników lecz walczą wspólnie muszę coś wymyślić aby ich rozdzielić, jeżeli będą atakowali jednego z naszych pokemonów wspólnie to nas pokonają - czekałem cierpliwie na kolejny ruch przeciwnika, jestem tak podekscytowany walką jak nigdy, teraz mój pokemon ma szansę aby się wykazać i muszę odpowiednio nim pokierować aby nie nawalił bo będzie załamany, jest chyba tylko jeden sposób aby tego dokonać muszę szybko coś wymyślić.
_________________
Mistrz gry: Seiki
Imię i nazwisko: Peragnus Fuchida
Region: Kanto
Aktualna Pozycja: Pallet Town
Pokemony:

Charmander :

Ekwipunek: , x6
 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-07-01, 14:34   

Niefortunne komendy, tylko zakładały plan i nie prowadziły do działania. Jiro stał przy tobie, a atakowali jedynie Bulbasaura. Ten zdążył przykuć ich uwagę i Ekansy nie bardzo chciały się wami interesować. Ich para doskonale sobie radziła i poke-bulwa chcąc-nie chcąc musiał się im podporządkować. Przegrywał. Przypuścili kolejną ofensywę, gdzie trawiasty pokemon unikał kłów i ogonów poke-węży. Joshowi trochę się to nie spodobało, bo stawiało go w nieporęcznej sytuacji. Potrzebował stanowczo twojej współpracy i odpowiedniego nastawienia, które gdzieś Ci umknęło najwidoczniej.
- Chaar~?- Zadźwięczał bezradnie Charmander. Nie mógł mu pomóc bez twoich rozkazów.
_________________


 
 
 
Peragnus 


Wysłany: 2012-07-01, 15:58   

Sorka Josh ze się obijałem - zanalizowałem całą sytuacje i podjąłem decyzje - Jiro czekaj na dogodny moment gdy jeden z nich zaatakuje bulbasaur'a ogonem, wtedy złap ogon zębami i ugryź porządnie - w razie gdyby nie atakowały ogonami wypowiadam komendę - Czekaj aż go zaatakują, gdy znowu nie trafią bądź zaraz za nim i uderz ogonem z góry aby przygwoździć do ziemi wtedy odskocz aby bulba mógł poprawić - za dużo czasu czekałem aby przejść do ofensywy, trzeba wspierać Josha aby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść, mam nadzieje że to pomoże, musimy zwyciężyć aby udowodnić że jesteśmy gotowi na nowe wyzwania.
_________________
Mistrz gry: Seiki
Imię i nazwisko: Peragnus Fuchida
Region: Kanto
Aktualna Pozycja: Pallet Town
Pokemony:

Charmander :

Ekwipunek: , x6
 
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2012-07-01, 16:22   

Te okazy Ekansów były dość sporych rozmiarów i mogłeś się obawiać, że przerosną oczekiwania Charmandera. W każdym razie pierwsze skrzypce odgrywał niestrudzony i wytrzymały Bulbasaur. Odpierał taki i może raz musnęli go w bulwę na plecach, nic wielkiego. Przy dłuższej walce dwóch na jednego byłby skazany na porażkę. Josh nie pogniewał się i spojrzał na ciebie pewnym wzrokiem.
- Do dzieła.- Rzucił, po czym spoglądnął na podopiecznego.- Tak trzymaj Bulbasaur. Unik w prawo.- Zakomunikował trawiastemu starterowi. Zrobił to w taki sposób, żeby odwrócić przeciwników plecami do Jiro. To najdogodniejszy moment na przeprowadzenie twojego planu. Mała jaszczurka ruszyła do boju. Zlokalizowała bliższego węża i wycelowała roztwartą paszczą w jego ogon. Usłyszeliście chrupnięcie i pisk Ekansa. Cała akcja zastopowała, bo wszyscy przykuli uwagę na ruch Charmandera. Nie był najskuteczniejszy, bowiem tylko rozwścieczył poszkodowanego. Jak się było można spodziewać Ekans trzasnął ogonem wraz z Jiro. Ten puścił go i odleciał w tył. Wraz za nim zmierzał drugi syczący stworek.
- Nic z tego! Bulbasaur użyj Akcji (Tackle).- Zareagował idealnie. Poke-bulwa rozpędziła się i natarła głową w tułów - środkową część jednego Ekansów. Ten odleciał i zostali rozdzieleni.
- Jednym musisz się zająć Peragnus.- Wypowiedział, posyłając Ci krótkie spojrzenie.
_________________


 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,49 sekundy. Zapytań do SQL: 8