Poprzedni temat «» Następny temat
Przygoda Ricardo- Wygrać rywalizację z byłym przyjacielem!
Autor Wiadomość
RerrieR 


Wysłany: 2014-01-17, 16:45   

Skan Pokedexa napisał/a:
~ Potrafi żyć w każdym środowisku, ponieważ jego ciało jest otoczone unikatową błoną.
Ewolucje: Solosis->Duosion->Reuniclus
Typ: Psychic (Psychiczny)


Pokedex miał swoje ograniczenia i raczej przesadą byłoby pokładanie zaufania w to urządzenie licząc na dodatkową przewagę. O ile nie posiadałeś takiego samego gatunku stworka jaki skanowałeś to wiadomości były dosyć lakoniczne. Natomiast gdy złapiesz jakiś dziki okaz to empirycznie poznasz więcej niż to co dowiesz się po rozszerzeniu danych. Taka to profesja- dobry instynkt nadal był na wagę złota mimo wszystkich udogodnień technologicznych. Było to o tyle uczciwe, iż nie każdego było stać na wypasione odżywki takie jak żelazo, cynk oraz inne takie ekskluzywne produkty, których jakość jest niepodważalna ale są one wyłącznie kroplą w morzu opcji by uczynić twoją ekipę potężniejszą i w rezultacie nie da się na nich zbudować niepokonanego zespołu bez trenowania i uskuteczniania wysublimowanych taktyk. Modulacja dźwięków spowodowała zmianę szybkości z jaką Solosis latał dookoła patyka. Gdy zaś zająłeś się czytaniem skanu reprezentant typu Psycho ze złości wyrwał mentalną siłą obiekt wokół, którego wcześniej krążył i cisnął go z mocno w krzaki. Usłyszałeś jakiś pisk poka, który zapewne zamieszkiwał te tereny czyli pośrednio doprowadziłeś go do cierpienia. Spojrzałeś odruchowo raz jeszcze na rozdrażnioną poke-komórkę i coś ci się nie zgadzało z obrazkiem jaki się wyświetlił wcześniej na ekranie. Ten na żywo miał inny odcień. To musiał być Shiny, ale jaja!
_________________
"Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość to nie jest to czas zmarnowany"- John Lennon

Ale mi Football Manager zrył banię swoim autohumorem szacun dla twórców!

A tak reaguję gdy ktoś mnie zawiedzie mimo, iż zwykle jestem zrównoważony!

Link do Dziennika Postaci tam jest całe info o moim bohaterze

Mój zespół obecnie:


 
 
Ricardo 


Wysłany: 2014-01-19, 22:19   

Ten dzień był zbyt miły i udany, aby takim pozostał. W końcu zawsze coś się gdzieś dzieje, więc dlaczego nie miało by to stać się w mojej obecności? Problemem tylko była sama sytuacja, która zaczynała wyglądać na nie najlepszą. Spotkanie shiny pokemona, było czymś wyjątkowym, jednak nie w momencie, w którym mógłby być on na mnie zły. Dobrze wiedziałem, że tego typu odmiany pokemonów są zazwyczaj silniejsze i sprawniejsze niż ich standardowi odpowiednicy. Gdyby w najgorszym wypadku doszło do walki, stałbym na gorszej pozycji z aktualnym przygotowaniem bojowym. Dobrze chociaż, że z okrojonych informacji podanych mi przez pokedex, poznałem typ i nazwę tego lewitującego okazu, co wyjaśniło mi, jakim cudem wbity w ziemię patyk, poleciał w krzaki. Co gorsza, dodatkowo musiał trafić coś żywego, co aktualnie się tam znajdowało. Przez chwilę pomyślałem, by nie był to tylko jakiś stwór o wysokim stadium ewolucji, który po prostu postanowił się zdrzemnąć w tutejszym gąszczu. Tego by tylko brakowało, by pogonił mnie jakiś Nidoking, Galvantula czy Pinsir. Z drugiej strony zasmuciła mnie możliwość, że oberwać mógł jakiś mały, delikatny pokemon.
Ciężko przychodziło mi myślenie w tej sytuacji, a co za tym, miałem problemy z odnalezieniem rozsądnego wyjścia. W końcu jednak ponownie przyłożyłem harmonijkę do ust, by znów zacząć grać. Wybrałem najspokojniejszą znaną mi melodię. Liczyłem na to, że Solosis się uspokoi i wraz z normalnym zakończeniem utworu, po prostu odleci, w poszukiwaniu innych dźwięków. Zawsze też miałem dostęp do słodkich ciastek, którymi mógłbym udobruchać psychicznego poka.
_________________

ZAPIS~~~~~PRZYGODA~~~~~DZIENNIK
Mistrzyni Gry: Rerrier
Nazwisko i wiek: Ricardo "Rico" Tossi, 16 lat.
Lokalizacja: Hoenn, Slateport City.
Dni podróży: 1
Odznaki:

Ekwipunek podstawowy:
530$, bilet na prom, Go-Goggles, MP3, scyzoryk, latarka, paczka zapałek, harmonijka, 10 zapasowych baterii, śpiwór, 1os. namiot, bielizna i ciuchy na zmianę, 1l wody, 2,5 pudełka ciasteczek, 3 konserwy mięsne, 3 zupki instant, 90dag ognistej karmy, paczka od ojca.
Ekwipunek specjalny:
PokeDex, C-Gear, elektroniczny notatnik, 5x Pokeball, Scope Lens.

Aktualny Team Ricardo:

Pansear: Chilli
Natura: Łagodna
Zdolności: Gluttony
Ataki: Scratch, Play Nice, Leer


Realistyczne grafiki do gier Pokemon
 
 
 
RerrieR 


Wysłany: 2014-01-20, 14:21   

Patyk, który zranił jakiegoś stworka w krzakach nie mógł spowodować ataku Nidoking'a czy innego Pinsir'a, ponieważ zamiast pisku usłyszałbyś ryk albo coś innego mrożącego krew w żyłach. Solosis mógłby znaleźć się w niezłych tarapatach jako sprawca tego bolesnego zdarzenia. I nawet fakt bycia błyszczącą odmianą swojego gatunku mógłby mu nie pomóc. To zresztą plotka niemająca twardego potwierdzenia w badaniach. Środowisko naukowe próbowało wielokrotnie potwierdzić albo zaprzeczyć tej tezie ale nigdy jednoznacznie nie doszło do udowodnienia prawdziwości pogłoski o znaczących różnicach w potędze między klasycznymi odmianiami Pokemon i Shiny. Zdarzały się prawdziwe wyjątki, które miały zupełnie odmienną charakterystykę od swoich krewnych jak legendarna odmiana Onix'a jaką złapał niegdyś Bruno albo prawdziwe olbrzymy pokroju 3-metrowego Joltik'a ale inne kolory nie były gwarantem większej szybkości albo siły. Trafnie przewidziałeś reakcję dzikiego reprezentanta typu Psychic. Spokojniejsza melodia spowodowała wyluzowanie się ale i irytację jej monotonnością. Nie miała ona, jednak destrukcyjnych efektów poke-komórka czując nudę wzniosła się wyżej i odleciała. Ciekawe czy jej krewki charakterek doprowadzi do spustoszenia na innych terenach Hoenn? Mógłbyś się tego dowiedzieć prawdopodobnie poprzez zabawienie się w detektywa ale to ci się nie uśmiechało bo miałeś wiele innych rzeczy do zrobienia w, tym gorącym regionie. Ponadto nie szukałeś chwilowo walk i słusznie skoro twój Starter ma zniżkę formy i wydolności fizycznej.
_________________
"Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość to nie jest to czas zmarnowany"- John Lennon

Ale mi Football Manager zrył banię swoim autohumorem szacun dla twórców!

A tak reaguję gdy ktoś mnie zawiedzie mimo, iż zwykle jestem zrównoważony!

Link do Dziennika Postaci tam jest całe info o moim bohaterze

Mój zespół obecnie:


 
 
Ricardo 


Wysłany: 2014-01-26, 12:28   

Z jakże wielką ulgą odetchnąłem, widząc jak lewitujący pokemon odlatuje w sobie tylko znanym kierunku. Cieszyłem się wprost jak dziecko z tego faktu. Prawdą było, że bałem się teoretycznego starcia z nim, jednak z drugiej strony poczułem chęć rywalizacji. Może gdyby był to znany mi gatunek pokemona, którego możliwości choć trochę bym znał, dałbym szansę Chilliemu, by wykazał się w boju. W końcu trochę już odpoczął, a chcąc zostać dobrym trenerem z silnym zespołem, nie mogłem unikać każdego starcia. Kiedyś na pewno uda mi się spotkać moją siostrę, a wtedy muszę być przygotowany na starcie z nią.
Po uspokojeniu się i wyrównaniu poziomu adrenaliny we krwi, zabrałem się za pakowanie majdanu, który musiałem na nowo ułożyć w plecaku. Najpotrzebniejsze rzeczy wylądowały na wierzchu, bym miał do nich pełen dostęp. Bezpiecznie ułożyłem również paczkę, z którą wiązały się moje plany wyruszenia na wyspę Dewford. Tak, znów czekała mnie monotonna podróż statkiem, której finał był tak naprawdę dopiero początkiem mojej prawdziwej, trenerskiej przygody. W końcu właśnie tam mógłbym stoczyć pierwszą walkę z Liderem, która byłaby najlepszym sprawdzianem, wszystkiego tego czego dotąd zdążyłem się nauczyć, a także moje pokemony. Teraz jednak, aż tak intensywnie o tym nie myślałem. Po spakowaniu wszystkiego i odłożeniu pod drzewo, zacząłem rozważać sprawdzenie pobliskich krzaków, z których to wcześniej dobiegł piskliwy głos. Choć było to ryzykowne, to trochę się martwiłem, że jakiś bezbronny pokemon mógł ucierpieć. Nie mając jak na razie innych planów, postanowiłem się tym zająć. Powoli i bez pośpiechu podszedłem w miejsce, skąd dobiegł dźwięk i delikatnie zacząłem grzebać w gęstwinie, by odkryć tajemnicę.
_________________

ZAPIS~~~~~PRZYGODA~~~~~DZIENNIK
Mistrzyni Gry: Rerrier
Nazwisko i wiek: Ricardo "Rico" Tossi, 16 lat.
Lokalizacja: Hoenn, Slateport City.
Dni podróży: 1
Odznaki:

Ekwipunek podstawowy:
530$, bilet na prom, Go-Goggles, MP3, scyzoryk, latarka, paczka zapałek, harmonijka, 10 zapasowych baterii, śpiwór, 1os. namiot, bielizna i ciuchy na zmianę, 1l wody, 2,5 pudełka ciasteczek, 3 konserwy mięsne, 3 zupki instant, 90dag ognistej karmy, paczka od ojca.
Ekwipunek specjalny:
PokeDex, C-Gear, elektroniczny notatnik, 5x Pokeball, Scope Lens.

Aktualny Team Ricardo:

Pansear: Chilli
Natura: Łagodna
Zdolności: Gluttony
Ataki: Scratch, Play Nice, Leer


Realistyczne grafiki do gier Pokemon
 
 
 
RerrieR 


Wysłany: 2014-01-27, 12:06   

Wypadałoby przetestować twojego Starter'a w prawdziwej walce bo na treningu możesz dorzucić pewne ataki do wachlarzu waszych technik ale to nie jest to samo a winna jest temu atmosfera. Gdy toczysz prawdziwą batalię to czyhasz na błędy przeciwnika i sam starasz się ich unikać aby nie zostań skontrowanym. Nie można, wtedy przestać, nie ma opcji by stać w miejscu i łapać oddech. Wszystko zostaje obnażone strategia, przygotowanie fizyczne, elastyczność w odniesieniu do stylu z jakim przyszło ci się mierzyć. Podczas szkolenia jest spokojniej, można wprowadzić pewne tempo i się go trzymać aby nie było przeciążeń. Ty, jednak nie skupiałeś się na, tym chwilowo zająłeś się twoim plecakiem. Po skończeniu tej czynności udałeś się w krzaki aby sprawdzić źródło pisku. Wszedłeś głębiej w tamto miejsce ale nigdzie nie mogłeś znaleźć tamtego pokemona. Skoro nie był agresywny to zapewne po solidnym trafieniu uciekł. Miał na to dłuższą chwilkę zważywszy na to, że ty jeszcze trochę pograłeś na swoim instrumencie. Gdy już miałeś zawracać zobaczyłeś dziwne zjawisko. Zarośla robiły się coraz luźniejsze a powinno być ciaśniej. Ktoś musiał tu dziś być. Z ciekawości podreptałeś jeszcze kilka metrów a tam okazało się, iż jakiś człowiek albo pok wyciął konkretną ilość chaszczy robiąc luźny kwadrat bez trawy; sama goła ziemia. Co więcej znalazłeś tutaj wykopaną płytką dziurę a wewnątrz niej była niewielka, zalakowana koperta. Dziwna sprawa, niewątpliwe. Czyżby ktoś zostawił ją tutaj w pośpiechu? Co mogło znajdować się w środku? Tego nie wiedziałeś.
_________________
"Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość to nie jest to czas zmarnowany"- John Lennon

Ale mi Football Manager zrył banię swoim autohumorem szacun dla twórców!

A tak reaguję gdy ktoś mnie zawiedzie mimo, iż zwykle jestem zrównoważony!

Link do Dziennika Postaci tam jest całe info o moim bohaterze

Mój zespół obecnie:


 
 
Ricardo 


Wysłany: 2014-01-28, 19:40   

Z ogromną dozą ostrożności rozsuwałem gałęzie, chcąc uzyskać odpowiedź dotyczącą pochodzenia tajemniczego pisku. W końcu mogło się tam znajdować wszystko, a zarazem nic. Na moje szczęście spotkało mnie to drugie. Przynajmniej nic nie rzuciło mi się na twarz.
Odkrywając usunięte, wydeptane lub wycięte zarośla, poczułem głębokie zainteresowanie. Nie wydawało mi się by był to naturalny układ, wiec jak nic ktoś musiał w tym miejscu ingerować w środowisko. Moje domysły potwierdził widok starannie oczyszczonego fragmentu ziemi, który był tak przygotowany, jak gdyby miał skryć jakiś piracki skarb. W końcu po co ktoś miałby zadawać sobie tyle trudu, nie chcąc czegoś ukryć. Nie spodziewałem się tylko, że tym przedmiotem mogła być jakaś koperta. Choć ciekawość praktycznie mnie zżerała, to w końcu doszedłem do wniosku, że może lepiej tego nie ruszać. To mogło być wszystko, począwszy od czyiś oszczędności, listu miłosnego dla ukochanej osoby, czy planów zamachu lub napadu na bank. Odkrywając coś takiego mogłem zostać bohaterem, lecz coś mi podpowiadało, by tego nie ruszać i tak też postanowiłem postąpić. Powoli wycofałem się z powrotem na polanę, by zabrać swoje rzeczy i wraz z Pansearem wybrać się na krótki spacer wokół miasta, obierając sobie kierunek południowo-zachodni za drogę.
_________________

ZAPIS~~~~~PRZYGODA~~~~~DZIENNIK
Mistrzyni Gry: Rerrier
Nazwisko i wiek: Ricardo "Rico" Tossi, 16 lat.
Lokalizacja: Hoenn, Slateport City.
Dni podróży: 1
Odznaki:

Ekwipunek podstawowy:
530$, bilet na prom, Go-Goggles, MP3, scyzoryk, latarka, paczka zapałek, harmonijka, 10 zapasowych baterii, śpiwór, 1os. namiot, bielizna i ciuchy na zmianę, 1l wody, 2,5 pudełka ciasteczek, 3 konserwy mięsne, 3 zupki instant, 90dag ognistej karmy, paczka od ojca.
Ekwipunek specjalny:
PokeDex, C-Gear, elektroniczny notatnik, 5x Pokeball, Scope Lens.

Aktualny Team Ricardo:

Pansear: Chilli
Natura: Łagodna
Zdolności: Gluttony
Ataki: Scratch, Play Nice, Leer


Realistyczne grafiki do gier Pokemon
 
 
 
RerrieR 


Wysłany: 2014-01-31, 12:49   

Udało ci się przezwyciężyć ciekawską naturę człowieka i zostawić kopertę tak jak leżała. Kto wie co mogło być. Z pewnością coś niedużego bo SquirtBottle by się nie zmieścił. Ale to mogła być jakaś prototypowa kapsuła zwiększająca szanse złapania pokemona reprezentującego ognisty gatunek. No ale ty zdecydowałeś się zostawić to w spokoju. Zabrałeś się, więc z twoim podopiecznym i wyszedłeś z chaszczy. Idąc do miasta dostrzegłeś jakiegoś ekscentrycznego faceta. Był wysoki, dobrze zbudowany ale proporcjonalnie co znaczyło, że raczej nie używał sterydów w celu zwiększenia masy. Miał na sobie zielonoszary kombinezon jaki używają służby sanitarne w przypadku infekcji a na twarzy dziwną maskę, która skutecznie zasłaniała mu twarz. Co taki ktoś mógł tutaj robić? Nie miałeś pojęcia a on zupełnie ciebie zignorował i poszedł w sobie tylko znaną stronę. Coś ci, jednak mówiło, iż ten mężczyzna miał jakiś związek z miejscem, gdzie ktoś zostawił swój "skarb". Napotkanie po drodze tego cudaka nie dawało ci możliwości skupić się na podziwianiu uroku miasta. Instynkt podpowiadał ci, iż ktoś taki nie miewa dobrych intencji. To stereotyp ale po co ukrywać własną facjatę? Trzeba mieć coś do ukrycia. A ty naruszyłeś "dziewiczość" tamtych terenów. Niepokojąca perspektywa, bezpośredniego kontaktu wzrokowego nie nawiązaliście ale zauważony zostałeś niewątpliwie. Przez ten wir myśli w pewnym momencie omal nie wpadłeś pod samochód gdy przechodziłeś przez ulicę. Zatrąbienie efektywnie wytrąciło cię z zadumy. Ogarnąłeś się trochę i spostrzegłeś, iż zaczyna robić się nieco chłodniej i ciemniej. Nadchodził wieczór. Ale ten czas pruł bez opamiętania. Rozejrzałeś się dookoła i z ciekawych budynków po twojej lewej stronie ujrzałeś Pokémonowy Fan Club. Czy wejdziesz do środka by spróbować zapomnieć o zdarzeniach z trasy 110?

Wygląd maski
_________________
"Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość to nie jest to czas zmarnowany"- John Lennon

Ale mi Football Manager zrył banię swoim autohumorem szacun dla twórców!

A tak reaguję gdy ktoś mnie zawiedzie mimo, iż zwykle jestem zrównoważony!

Link do Dziennika Postaci tam jest całe info o moim bohaterze

Mój zespół obecnie:


 
 
Ricardo 


Wysłany: 2014-02-01, 19:16   

Plan spaceru po dzikich ostępach wokół miasta nie wyszedł za dobrze, bo w dziwny sposób dość szybko znalazłem się wśród terenów zabudowanych. Może myślenie o tajemniczej kopercie tak mnie pochłonęło, że zapomniałem o bożym świecie? Ciężko było mi to stwierdzić, bo wszystko teraz kręciło się w mej głowie wokół tajemniczej postaci, którą minąłem. Nikt normalny się przecież tak na co dzień nie ubiera, a nawet jeśli, to nie paraduje w cudacznej masce. To właśnie ona tak bardzo przykuła mą uwagę. Od razu pomyślałem, że mężczyzna mógł coś ukrywać, ale gdyby tak było naprawdę, to czy chciałby się tak rzucać w oczy? Przecież to by było idiotyczne. Zapewne nie było osoby, która nie zwróciła by uwagi na kogoś takiego. Może w mieście organizowany był jakiś występ, albo święto?
-Aaaaa!- krzyknąłem, cofając nogę z jezdni. Gdyby nie reakcja jakiegoś kierowcy i sygnał klaksonu, zapewne właśnie leżałbym na chodniku, czekając na przyjazd karetki, bądź w najgorszym przypadku koronera, który dokonałby oględzin mojego martwego, zimnego ciała.
-Wszystko w porządku Chilli?- zapytałem, siedzącego na mym ramieniu pokemona. W końcu on też mógł się wystraszyć całym tym zdarzeniem. Oczywiście jak zwykle podrapałem go za uchem. W końcu bardzo to lubił.
Właśnie w takich sytuacjach człowiek zdaje sobie sprawę, że to nie tylko w dziczy może nas spotkać coś złego, ale i w środku miasta. Może nawet właśnie tutaj jest o wiele niebezpieczniej? Nie zastanawiałem się nad tym bardziej, by nie psuć sobie humoru. Potrząsnąłem głową i strzeliłem kilka razy po polikach, by otrzeźwieć. Teraz dopiero poczułem, jak przyjemnie się zrobiło. Temperatura odrobinę spadła, do takiej idealnej dla mnie, co bardzo mnie ucieszyło. W końcu zbliżała się moja ulubiona pora dnia. Późny wieczór i noc, to było coś, co uwielbiałem. Cisza, spokój i gwiazdy na niebie, były idealną oprawą to spaceru i rozmyślań. Co prawda jeszcze kilka godzin do zmierzchu zostało i musiałem znaleźć sobie jakieś zajęcie, by nie błąkać się bez celu po ulicach.
Ciekawym rozwiązaniem mojego problemu wydał mi się budynek Fan Clubu Pokemon, który dostrzegłem wśród zabudowań. Nie mając nic innego do roboty, postanowiłem udać się właśnie tam. Zawsze istniała szansa, że dowiem się czegoś ciekawego, co pomoże mi w rozwoju.
_________________

ZAPIS~~~~~PRZYGODA~~~~~DZIENNIK
Mistrzyni Gry: Rerrier
Nazwisko i wiek: Ricardo "Rico" Tossi, 16 lat.
Lokalizacja: Hoenn, Slateport City.
Dni podróży: 1
Odznaki:

Ekwipunek podstawowy:
530$, bilet na prom, Go-Goggles, MP3, scyzoryk, latarka, paczka zapałek, harmonijka, 10 zapasowych baterii, śpiwór, 1os. namiot, bielizna i ciuchy na zmianę, 1l wody, 2,5 pudełka ciasteczek, 3 konserwy mięsne, 3 zupki instant, 90dag ognistej karmy, paczka od ojca.
Ekwipunek specjalny:
PokeDex, C-Gear, elektroniczny notatnik, 5x Pokeball, Scope Lens.

Aktualny Team Ricardo:

Pansear: Chilli
Natura: Łagodna
Zdolności: Gluttony
Ataki: Scratch, Play Nice, Leer


Realistyczne grafiki do gier Pokemon
 
 
 
RerrieR 


Wysłany: 2014-02-04, 22:09   

Pansear był chwilowo zdenerwowany a wręcz się trząsł bo nie spodziewał się niebezpieczeństwa będąc na twoim ramieniu. Jakby nie patrzeć przyzwyczaił się do takiego stanu rzeczy, że będąc na tobie nic mu nie groziło. Jednak, że twoje podrapanie go za uchem uspokoiło wyraźnie. Zrobiło się gorąco ale nie pozostawało jak bardziej uważać na przyszłość, ponieważ niewiele więcej mogłeś poradzić. Zdecydowałeś się wejść do Fan Clubu Pokemon. Całkiem możliwe, że w zetknięciu z innymi ludźmi, którzy fascynują się pokemonami dowiesz się nowych rzeczy, które pozwolą ci stać się lepszym trenerem. Wnętrze budynku było utrzymane w jasnych tonacjach lazuru i pomarańczy. Pod nogami miałeś puszysty ametystowy dywan z wzorkiem w kapsuły. Na ścianach wisiały obrazy przeróżnych stworków ponadto było tu kilka rzeźb przedstawicieli gatunku lot. Parę metrów od ciebie w kącie pomieszczenia siedziała siwa staruszka, która była tutaj najprawdopodobniej szatniarką. Dowodem na to były kurtki i płaszcze jakie wisiały na wieszakach w pobliżu. Na końcu sali w jakiej byłeś dostrzegłeś szklaną ścianę, której celem było zatrzymywanie chłodu jaki dostawał się z zewnątrz. W jej środku były automatycznie rozsuwane drzwi najczęściej spotykane w centrach handlowych. Dalej były brązowe kanapy, które zajmowały obecnie 4 osoby po równo z każdej płci. Mogłeś dostrzec typowego komputerowca, który zajmował się swoim mecha-pikachu na zdalnego pilota, niewysokiego kolesia ubranego na zielono czytającego jakąś książkę oraz dwie dziewczyny jedna atrakcyjna blondynka tak mniej więcej w twoim wieku druga młodsza, ruda blisko nastoletniości siedziały razem i chyba o czymś dyskutowały.

Tak wyglądają postacie, które widzisz:



_________________
"Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość to nie jest to czas zmarnowany"- John Lennon

Ale mi Football Manager zrył banię swoim autohumorem szacun dla twórców!

A tak reaguję gdy ktoś mnie zawiedzie mimo, iż zwykle jestem zrównoważony!

Link do Dziennika Postaci tam jest całe info o moim bohaterze

Mój zespół obecnie:


 
 
Ricardo 


Wysłany: 2014-02-05, 18:15   

Wnętrze budynku wyglądało dość przytulnie i uspokajająco, co zachęcało do pozostania w środku. Kolorystyka nawet mi pasowała, a już w szczególności ten pomarańczowy. W dodatku spodobały mi się rzeźby przedstawiające latające pokemony. Wszystko tworzyło przyjemną atmosferę, w której można było posiedzieć i podyskutować o różnym tematach dotyczących pokemonów. Chyba właśnie dla takich spotkań zostały wymyślone te kluby. W moim przekonaniu utrwalił mnie widok czterech osób, które ujrzałem po przejściu przez automatycznie otwierające się drzwi. W pierwszym odruchu spojrzałem na blondynkę w czerwieni, która zwróciła by chyba uwagę każdego faceta. Dziewczyna urzekała urodą. Jeszcze gdyby tak posiadał włosy swej młodszej rozmówczyni, była by obiektem moich westchnień. Następnie rzuciłem spojrzenie na czytającego gostka, by chwilę później zatrzymać wzrok na robocie przypominającym Pikachu, którego w żywej wersji, miałem okazję poznać. Była to całkiem ciekawa rzecz i to właśnie z jej właścicielem postanowiłem porozmawiać w pierwszej kolejności.
-Cześć. Ricardo jestem.- powiedziałem, podchodząc do inteligencika. -Niezła kopia Pikachu. Sam go zbudowałeś, czy kupiłeś?- dodałem, przykucając przy zabawce. W zasadzie to chyba zabawką nie było, bo wyglądało dość skomplikowanie i przez głowę przeszła mi myśl, czy na przykład potrafi coś więcej niż tylko dobrze wyglądać? Z ciekawością przyglądałem się również Pansear'owi, którego postawiłem na ziemi obok mnie, by również mógł przyjrzeć się mechanicznej konstrukcji.
_________________

ZAPIS~~~~~PRZYGODA~~~~~DZIENNIK
Mistrzyni Gry: Rerrier
Nazwisko i wiek: Ricardo "Rico" Tossi, 16 lat.
Lokalizacja: Hoenn, Slateport City.
Dni podróży: 1
Odznaki:

Ekwipunek podstawowy:
530$, bilet na prom, Go-Goggles, MP3, scyzoryk, latarka, paczka zapałek, harmonijka, 10 zapasowych baterii, śpiwór, 1os. namiot, bielizna i ciuchy na zmianę, 1l wody, 2,5 pudełka ciasteczek, 3 konserwy mięsne, 3 zupki instant, 90dag ognistej karmy, paczka od ojca.
Ekwipunek specjalny:
PokeDex, C-Gear, elektroniczny notatnik, 5x Pokeball, Scope Lens.

Aktualny Team Ricardo:

Pansear: Chilli
Natura: Łagodna
Zdolności: Gluttony
Ataki: Scratch, Play Nice, Leer


Realistyczne grafiki do gier Pokemon
 
 
 
RerrieR 


Wysłany: 2014-02-06, 11:23   

-Cześć. Nazywam się Rene Greene. Oczywiście, że sam go zbudowałem od podzespołów. Można taki kupić ale ja zebrałem komponenty i skonstruowałem go od podstaw.- dumnie opowiadał ci okularnik. Twój Starter był zupełnie zmieszany nie wiedział jak się zachować wobec tego robota. Rene pokierował swoją maszyną tak, że ten podszedł do twojego podopiecznego ale płynnie i z gracją jakby był żywy. -Sieeemaaa, Sieemaaa- wypowiedział głosem z syntezatora mowy. Pansear wystraszył się, uciekł w pośpiechu i schował się za twoimi nogami. Zdziwiła cię ta reakcja bo nie znałeś twojego pokemona z tej strony. Słyszałeś też jak na kanapie obok dziewczyny prowadziły dialog. -Lynne, siostrzyczko zobaczysz razem z moją Azurill zostanę największą trenerką od typu Fairy jaką widział świat!- piskliwym głosikiem zaklinała się prawdopodobnie młodsza siostra starszej. Blondynka w czerwonym stroju (uwydatniającym jej niewątpliwe ponętne wdzięki) spojrzała z politowaniem na niedojrzałą dziewczynkę, która chyba nie zdawała sobie sprawy tego jak wysoko zawiesiła sobie poprzeczkę. Miałeś jakiś punkt odniesienia do zagajenia a to chyba najważniejsze na początek jak zdecydujesz się spróbować nawiązać znajomość z dziewczętami na sąsiadującej kanapie. Na ostatniej kanapie koleś w zielonym stroju ignorował wszelkie czynniki zewnętrzne i zaczytywał się w jakiejś lekturze. Nie widziałeś, jednak tytułu, więc nie mogłeś się do niego odnieść.
_________________
"Jeśli marnowanie czasu daje Ci radość to nie jest to czas zmarnowany"- John Lennon

Ale mi Football Manager zrył banię swoim autohumorem szacun dla twórców!

A tak reaguję gdy ktoś mnie zawiedzie mimo, iż zwykle jestem zrównoważony!

Link do Dziennika Postaci tam jest całe info o moim bohaterze

Mój zespół obecnie:


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 1,46 sekundy. Zapytań do SQL: 11