Poprzedni temat «» Następny temat
Przygoda Yanagi - rozkwitająca przyjaźń pokemon
Autor Wiadomość
Yanagi 


Wysłany: 2014-04-13, 17:27   

Mimowolnie wczuła się w rolę osoby zdolnej pomóc wszystkim i wszystkiemu, dlatego uśmiechnęła się nieco pewniej niż zwykle czując poparcie towarzysza podróży.
- I tak mieliśmy się rozejrzeć po okolicy, więc mała misja ratunkowa nikomu nie zaszkodzi. - zapewniała chłopaka. I tak oto wplątała się w kolejną zagadkę, jednak czy to właśnie nie przez takie sytuację życie staje się ciekawsze? Poza tym, kiedy chłopak wspomniał o Ledianie pomyślała sobie, że pamięta ten gatunek pokemona z dzieciństwa. Kiedyś przejezdna grupa akrobatów występowała w ich mieście, a towarzyszył im właśnie duży Ledian, który zabawiał dzieci prezentując swoje barwne ciało pokryte czarnymi kropkami. Chociaż z samego występu pamięta niewiele, zdecydowanie w jej pamięci zapadł moment odjazdu artystów późnym wieczorem, kiedy pokemon-biedronka mienił się w świetle gwiazd otoczony błyszczącym pyłkiem. Tym bardziej była zmotywowana do rozpoczęcia poszukiwań.
- Co robiliście w tej okolicy? I kiedy twój pokemon zniknął? - zaczęła od podstawowych pytań, by rozeznać się nieco w sytuacji.
 
 
Seiki 
Ruszoffy Druid


Wysłany: 2014-04-13, 18:06   

- Robiliśmy wieczorem obóz w lesie i gdy rano się ocknąłem Lediana już nie było. zobaczyłem tylko porzucone jagody, które pewnie dla nas zbierał. I od tej pory bezustannie go szukam, aż się pogubiłem. - wytłumaczył tyle, ile pamiętał i jeśli pamięć nie płatała mu figli, to niczego nie pominął. Zatem coś niewątpliwie musiało się stać, że pokemon odleciał. Z relacji chłopaka wynikało też, że trudno będzie mu wrócić do miejsca, w którym się zatrzymali. Wszystko postępowało naturalnie i jedynie należało znaleźć wyjście, jak odszukać stworka. Poke-biedronka w zasadzie mogła być wszędzie. Tommy w międzyczasie już szykował, a właściwie to bawił się pokeballem, jakby oczekiwał komendy i ruszenia bezzwłocznie. Coś się święciło, jak na jego rozum i to sprawiało, że odpowiadał naglącym tonem. Dookoła nadal znajdowała się istnieć ta sama przestrzeń, nienaruszona przez ludzką bytność. Jedynie mniej znaczne ślady dzikich pokemonów, które niewiele przed trenerami zdążyły tędy przechodzić.
_________________


 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9